Szkoła marzeń Nauczyciela Roku 2012

Z Marzeną Kędrą, Nauczycielem Roku 2012, dyrektorką Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Moszczance (woj. opolskie), rozmawia Jakub Rzekanowski

 

 

Emocje po Gali opadły. Jak się czuje po tych kilku dniach Nauczycielka Roku 2012?

- Emocje jeszcze nie opadły, odbieram wiele gratulacji z Polski i świata, a tak naprawdę nie mogę uwierzyć, że mnie ten zaszczyt spotkał.

 

 

Jak zareagowali na Pani sukces najbliżsi, rodzina i uczniowie?

- Rodzina zawsze mnie wspiera i jest bardzo wyrozumiała, gdy nie mam dla niej czasu, bo jestem zajęta nowym projektem. Ale cieszę się, że w tym ważnym dniu byli ze mną na Gali. Moi przyjaciele ze szkoły urządzili mi wielkie przyjęcie, dzieciaki ściskały i powtarzały, że bardzo się cieszą z mojego sukcesu. Niespodzianką były dla mnie również niekończące się gratulacje, słowa uznania, wspomnienia wspólnych chwil od moich absolwentów.

 

 

Podobno Nauczyciel Roku – słyszałem takie żartobliwe opinie - jest traktowany przez dziennikarzy jak celebryta. Czy już Pani tego doświadczyła?

- Nie czuję się celebrytką, ale były to miłe spotkania.

 

 

Czy coś się teraz zmieni w Pani pracy, życiu?

- Jak mówi mój mistrz Celestyn Freinet, „pokłoń się przeszłości i zawiń rękawy dla przyszłości”, czyli dalej w drodze ku lepszej szkole. Już w najbliższych dniach rozpoczynamy realizację kolejnego autorskiego projektu „Równym Krokiem”.

 

 

Porozmawiajmy o tym, jak rozpoczęła się Pani przygoda z edukacją. Proszę dokończyć zdanie: zostałam nauczycielką, bo…

- …bo moja mama złożyła w moim imieniu dokumenty na nauczanie początkowe, a ja pojechałam w tym czasie na historyczny obóz naukowy, zresztą wyjazd ten był  nagrodą. A tak poważnie, zawsze chciałam być nauczycielką i uczyć historii. Los zdecydował inaczej i był to najlepszy wybór.

(...)

Cała rozmowa w Głosie nr 43/2012