Nauczycielskie świadczenia kompensacyjne - może da się jednak coś poprawić?

Sama ustawa jest katastrofą dla roczników lat 60-tych ale może ZNP podjąłby próbe poprawy ewidentnych nonsesów w tym akcie.

Jeden z przykładów.

ZUS wymaga, aby w ostatnim okresie przed złożeniem wniosku pozostawać w stosunku pracy jako nauczyciel w jednej z takich placówek. Jeśli po utracie pracy nauczycielskiej dana osoba podjęła inną pracę lub działalność, to nie nabędzie prawa do świadczenia kompensacyjnego. Jeśli natomiast po jej zakończeniu nie wykonywała żadnej działalności ani nie była zatrudniona, to świadczenie otrzyma.Rodzi się pytanie za co ma żyć do czasu kiedy nabędzie prawo do świadczenia???

Takich kwiatków jest więcej!!!

Mysle że nie znasz realiów polskiej prowincji. Piszesz o pracy jako o rzeczy którą się zmienia jak się chce. A juz pomysł że nauczyciel znajdzie  placówke oświatową, w której dyrektor zgodzi się zatrudnić go na jeden dzień jest tyleż abstrakcyjny co chyba niezgodny także z prawem. Myśle że nie mamy się co straszyć utratą kompensówek bo w ubiegłym roku otrzymały je trzy osoby. A i w tym nie będzie dużo więcej. Tak zostało to w ustawie zapisane. A co będzie za kilka lat to nikt z nas nie jest w stanie przewidziec. Do wcześniejszej emerytury brakowało mi kilka miesięcy , teraz do ewentualnej kompensówki kilkanascie. Realne szanse na dopracowanie do tego wieku w zawodzie oceniam na 5 do 10 % więc się nie lekam ani wakacji przy akwarium i ani tego ze nie dostanę stu złotych podwyzki na rok. Przynajmniej nie straszmy siebie nawzajem.

Taki nauczyciel powinien najpierw złożyć w ZUS wniosek o świadczenie kompensacyjne, a dopiero potem (nawet następnego dnia) pójść do nowej pracy. Czyniąc odwrotnie, popełnił błąd.

W tej sytuacji jest jedno wyjście - niech nauczyciel poszuka placówki oświatowej, w której dyrektor zgodzi się zatrudnić go na jeden dzień. Tylko po to, by mógł złożyć wniosek o kompensówkę. Taką radę dawali zresztą nauczycielom już kilka miesięcy temu pracownicy ZUS (o czym Głos zresztą pisał w przeszłości wielokrotnie).

Szanse na zmianę przepisów są żadne. Lepiej nie otwierać puszki pandory. Pamiętajcie, że mamy okres szukania na gwałt oszczędności w budżecie państwa. Zamiast poprawić ustawę, posłowie koalicji mogliby wpaść na pomysł np. ograniczenia prawa nauczycieli do świadczenia kompensacyjnego. Stwierdziliby, że przecież nauczyciele i tak otrzymają podwyżki - jako jedyni w budżetówce - sytuacja finansów państwa jest trudna i trzeba ciąć.