Budżet 2013. W przyszłym roku nauczyciele pozostaną bez podwyżek

Oświata w zamrażalniku

Seria podwyżek dobiegła końca – rząd postanowił zamrozić wynagrodzenia w oświacie w 2013 r. Wprawdzie subwencja oświatowa urośnie o 2,8 proc., ale tzw. kwota bazowa nie zmieni się

 

 

- Rok 2013 będzie raczej rokiem postępowania bardzo ostrożnego. Nasza ostrożność wolna jest jednak od takiego przesadnego demonstrowania bezwzględności – obiecał premier Donald Tusk, przedstawiając projekt przyszłorocznego budżetu (5.09).

Nie dotyczy to chyba nauczycieli, którzy dołączyli właśnie do reszty pracowników „budżetówki” – ich wynagrodzenia trafiły do finansowej zamrażarki już kilka lat temu. W tym czasie pensje nauczycieli wzrosły średnio od 30 do 50 proc. (w zależności od stopnia awansu zawodowego). I to by było na tyle, ponieważ nie wiadomo, czy – i ewentualnie kiedy – oświata może liczyć na kolejną podwyżkę.

 

Co wiadomo?

Skąd wiadomo, że pensje nauczycieli pozostaną na dotychczasowym poziomie? Zgodnie z Kartą Nauczyciela rząd ma obowiązek co roku zapisać w ustawie budżetowej wysokość tzw. kwoty bazowej dla nauczycieli, która jest podstawą do obliczenia ich wynagrodzeń. Po tegorocznej, wrześniowej, podwyżce (3,8 proc.) kwota bazowa wynosi 2717,59 zł. W przyszłym roku rząd nie planuje zwiększenia kwoty bazowej, tzn. pozostanie ona na wspomnianym poziomie 2717,59 zł. Wprawdzie subwencja oświatowa w 2013 r. urośnie o 2,8 proc. - z 38 mld 711 mln zł do 39 mld 805 mln zł, ale to jedynie efekt tzw. przechodzących skutków tegorocznego wzrostu płac w oświacie. To znaczy, że samorządy otrzymają od państwa dodatkowe pieniądze tylko na sfinansowanie ostatniej podwyżki.

Pieniądze na ten cel otrzymają także dyrektorzy tzw. szkół resortowych (tj. m.in. rolniczych, artystycznych, sportowych) – na ten cel zapisano w budżecie 28,5 mln zł.

Decyzja gabinetu Donalda Tuska oznacza jednocześnie, że realna płaca nauczycieli w przyszłym roku obniży się na skutek inflacji. Według prognoz rządowych inflacja dobije w 2013 r. do 2,7 proc., choć wielu ekonomistów twierdzi, że bardziej wiarygodne są tu prognozy mówiące o 4 proc. Czego efektem będzie właśnie spadek realnej siły nabywczej wynagrodzeń.

 

Same złe wiadomości

- Brak podwyżek dla nauczycieli jest złą wiadomością. Natomiast wydaje się, że na tę złą wiadomość nakłada się kolejna, tzn. ministerstwo edukacji do dziś nie odpowiedziało, jak będzie się kształtował poziom naszych wynagrodzeń w roku 2014. A więc to, czy siądziemy do rozmów w czerwcu - lipcu przyszłego roku, by określić skalę wzrostu wynagrodzeń w 2014 r. – ocenił w rozmowie z Głosem Nauczycielskim prezes ZNP Sławomir Broniarz. – Przyjmujemy to z dezaprobatą. Nadal uważamy, że poziom naszych wynagrodzeń jest relatywnie niski.

 

 

 

(...)

Piotr Skura

 

Cały tekst - GN nr 37