(9.06) Trybunał: Nauczycielskie pensje muszą być chronione

Jednym z warunków zapewnienia obywatelom konstytucyjnego prawa do wykształcenia są jednolite zasady wynagradzania nauczycieli – orzekł Trybunał Konstytucyjny. Dzisiejszy wyrok praktycznie przekreśla wszelkie próby rozmontowania obecnego systemu wynagradzania belfrów.

Trybunał orzekał w sprawie, która wpłynęła ponad 4 lata temu. Chodziło o wniosek gminy Stoszowice podważający najważniejsze punkty Karty Nauczyciela – przepisy dotyczące zatrudniania i wynagradzania nauczycieli. Gdyby Trybunał Konstytucyjny przychylił się do skargi Stoszowic, nauczyciele praktycznie straciliby wszelkie uprawnienia, jakie daje im Karta i musieliby zostać zatrudnieni w szkołach zgodnie z Kodeksem pracy.

Dziś okazało się, że środowisko samorządowe przy pomocy tej skargi samo strzeliło sobie bramkę. Trybunał bowiem nie tylko orzekł, że obecne zasady wynagradzania są zgodne z konstytucją, ale także przedstawił wykładnię Karty Nauczyciela, która praktycznie uniemożliwia rozmontowanie nauczycielskiego systemu płac i np. przekazanie wszelkich uprawnień w tej sprawie gminom.

- Realizacja obowiązku szkolnego ma charakter podstawowy – podkreślił w imieniu trybunału sędzia Marek Kotlinowski. Przypomniał, że jednym z głównych, konstytucyjnych obowiązków państwa jest zapewnienie obywatelom publicznej, prowadzonej na wysokim poziomie oświaty. A nie da się tego zrobić bez jednolitego i spójnego systemu wynagradzania nauczycieli.

Sędziowie zwrócili też uwagę na to, iż samorządy nie mogą przerzucać na inne podmioty obowiązku zapewnienia obywatelom na swoim terenie dostępu do publicznej edukacji. – Podstawowym zadaniem gmin jest zakładanie i prowadzenie publicznych przedszkoli i szkół – mówił sędzia Kotlinowski. W ten sposób trybunał podważył praktykę przekazywania na masową skalę szkół w ręce stowarzyszeń i fundacji. Wprawdzie nie zakazał takiej praktyki, ale z odczytanego uzasadnienia wyroku wynika, że gmina nie może zastępować prowadzonej przez siebie sieci szkół placówkami prowadzonymi przez stowarzyszenia lub fundacje.

Więcej na ten temat przeczytasz w następnym numerze „Głosu”.

(PS, GN)