(11.02) ZNP odpowiada Zalewskiej

 Wydłużenie awansu zawodowego nauczycieli o pięć lat, likwidacja dodatków i uprawnień socjalnych, ograniczenie dostępu do urlopów zdrowotnych - to tylko część z antynauczycielskich działan podejmowanych przez minister Annę Zalewską, które ZNP wypunktował w odpowiedzi na list szefowej MEN do nauczycieli

 

Minister edukacji skierowała 8 lutego br. do nauczycieli list otwarty. Znalazło się w nim wiele sformułowań, które spotkały się z reakcją Związku Nauczycielstwa Polskiego.

 

Dotyczy to m.in. fragmentu listu, w którym Anna Zalewska stwierdziła, że "doceniając szczególną rolę i odpowiedzialność nauczycieli, Rząd RP podejmuje szereg działań w celu wzmocnienia prestiżu tego zawodu". W rzeczywistości - jak podkreślił ZNP - rząd "rękami Anny Zalewskiej obniżył prestiż zawodu, podejmując szereg antynauczycielskich działań". Anna Zalewska:
* wydłużyła awans zawodowy nauczycieli o pięć lat oddalając tym samym perspektywę lepszych zarobków,
* zlikwidowała niektóre dodatki i uprawnienia socjalne,
* ograniczyła dostęp do urlopów zdrowotnych,
* wprowadziła permanentną ocenę pracy nauczycieli,
* likwidując gimnazja przekreśliła dorobek zawodowy nauczycieli pracujących z gimnazjalistami, narażając ich na utratę pracy,
* wprowadziła krytykowane przez nauczycieli podstawy programowe,
* jest odpowiedzialna za chaos organizacyjny i kadrowy w szkołach.

 

"We wrześniu br., po raz kolejny w tym roku, wzrosną Państwa pensje" - to kolejny fragment listu Zalewskiej, który spotkał się z reakcją ZNP. Związek przypomniał więc, że póki co jest to tylko obietnica i deklaracja bez pokrycia, ponieważ "w budżecie państwa nie zostały zagwarantowane pieniądze na ten cel".

 

Szefowa MEN pochwaliła się, że "tym samym pensje wzrosną o 16,1 proc.". W rzeczywistości nauczyciele otrzymali jedynie podwyżkę 5 proc. od 1 kwietnia 2018 r. i 5 proc. od 1 stycznia 2019 r. "Skala tych podwyżek, sfinansowanych ze zlikwidowanych składników wynagrodzenia nauczycieli i z pieniędzy zaoszczędzonych na wydłużeniu ścieżki awansu zawodowego z 10 do 15 lat, nie satysfakcjonuje nauczycieli ani nie poprawia realnie ich sytuacji finansowej" - czytamy w odpowiedzi ZNP.

 

Związkowi nie podoba się też, że minister Zalewska próbuje przenosić na samorządy owpowiedzialności finansowej za podwyżki dla nauczycieli. "Pomija fakt, że 96 proc. wysokości wynagrodzenia jest zależna od płacy zasadniczej. Dlatego żądamy wzrostu płacy zasadniczej, za którą odpowiedzialny jest minister edukacji!" - podkreślono w odpowiedzi. Za hipokryzję uznał natomiast Związek zapowiedź wprowadzenia dodatku "na start" dla nauczycieli stażystów. "Przecież to Anna Zalewska, zaledwie kilka miesięcy temu, zlikwidowała dodatek na zagospodarowanie, który otrzymywali młodzi nauczyciele! Teraz proponuje nowy o wiele niższy! A do tego nie ma na ten cel pieniędzy w budżecie" - zauważył ZNP.

 

Anna Zalewska zakończyła swój list zobowiązaniem dyrektorów do złożenia kuratorom raportów dotyczących... zapoznania nauczycieli z treścią listu. "Uprzejmie proszę Państwa Dyrektorów o zapoznanie nauczycieli z treścią listu oraz poinformowanie o tym do końca lutego br. właściwego Kuratora Oświaty. To ważne, aby wszyscy nauczyciele mogli dowiedzieć się o planowanych działaniach na rzecz podniesienia ich wynagrodzeń" - czytamy w piśmie minister edukacji.

 

"Skoro jest tak dobrze, to dlaczego dyrektorzy mają składać raporty o zapoznaniu się nauczycieli z listem o dokonaniach Anny Zalewskiej? Podkreślamy raz jeszcze: żadnego przełomu podczas negocjacji płacowych ze związkami zawodowymi nie było" - oświadczył Związek Nauczycielstwa Polskiego

 

Więcej na ten temat - TUTAJ.

 

(PS, GN)