Felieton. Sprzątanie nienawiści

Mnóstwo osób robi porządek na swoim internetowym podwórku. Przegląda wpisy, czyści archiwa, zmienia hasła. Trudno powiedzieć, czy deklaracje o zatrzymaniu fali przemocy w Polsce należy traktować poważnie i czy za język nienawiści będą jakieś konsekwencje. Może to tylko pitu-pitu, a będzie jak zwykle. Na wszelki wypadek ludzie jednak sprzątają

 

Nawet jak ktoś nie jest aktywny w sieci, powinien się rozejrzeć. Także nauczyciele muszą obejrzeć własną salę lekcyjną i usunąć najobrzydliwsze śmieci. Winny jest nie tylko autor wpisów, ale także gospodarz miejsca, gdzie doszło do takiej aktywności. Dlaczego szkoła nie usuwa nienawistnego języka? A skoro nie usuwa, to znaczy, że zaprasza do kontynuowania dzieła. Może je popiera?

(...)

Dariusz Chętkowski

Cały tekst przeczytasz w Głosie nr 6/2019 i w e-wydaniu