(9.01) Akcja "Dbam o zdrowie" ma coraz większy zasięg

 

Coraz więcej szkół i przedszkoli nie pracuje, ponieważ nauczyciele korzystają ze zwolnień chorobowych. Władze Łodzi zaapelowały do minister edukacji Anny Zalewskiej o jak najszybszą reakcję na nauczycielskie postulaty.
 

 

Okręg Łódzki ZNP poinformował, że akcja protestacyjna nauczycieli "Dbam o zdrowie" objęła kolejne łódzkie szkoły i placówki. "Według naszych informacji na zwolnieniach lekarskich przebywa obecnie ok. 800 nauczycieli. W 23 szkołach i przedszkolach absencja chorobowa nauczycieli jest na poziomie co najmniej 50 proc. O chęci przystąpienia do protestu informują nas przedstawicieli kolejnych szkół i placówek" - czytamy w informacji Okręgu Łódzkiego ZNP.

 

Sytuacją zaniepokojony jest wiceprezydent Łodzi Tomasz Trela, który odpowiada za miejską oświatę. W liście do szefowej MEN Anny Zalewskiej poinformował, że władze Łodzi "z zaniepokojeniem i troską" obserwują rosnącą liczbę nauczycieli korzystających ze zwolnień lekarskich. "Z uwagi na nieobecność nauczycieli zamiast lekcji, zgodnie z planami i programami nauczania, odbywają się zajęcia opiekuńcze. W efekcie rosną zaległości, których nie będzie kiedy nadrobić - kończy się semestr, zbliżają się ferie zimowe, a po nich trzeba realizować kolejne zagadnienia przewidziane programami. W szczególnie trudnej sytuacji znaleźli się uczniowie najstarszych klas szkół podstawowych - mają przed sobą egzamin, od jego wyników będzie także zależeć, czy dostaną się do wymarzonej szkoły średniej" - czytamy w piśmie wiceprezydenta Treli.

 

Trela zauważył, że "nauczyciele też chcą pracować, a nie protestować, ale mają prawo do godnych zarobków", a "ich praca więże się z dużą odpowiedzialnością, wymaga gruntownego wykształcenia i nieustannego doskonalenia".

 

Wiceprezydent Łodzi zaapelował o "szybką i adekwatną do sytuacji reakcję resortu edukacji", ponieważ "nauczyciele są tak samo rozżaleni jak zdeterminowani, zapowiadają zaostrzenie protestu, mówią nawet o strajku generalnych w czasie matur". "Liczę, że nie pozwoli Pani, aby uczniowie zapłacili taką cenę za błędy dorosłych" - zakończył wiceprezynt Trela.

 

Protest rozwija się nie tylko w Łodzi. Według informacji docierających do ZNP, w Szczytnie (woj. warmińsko-mazurskie) zamknięte są wszystkie szkoły podstawowe i gimnazja, a 90 proc. nauczycieli jest na zwolnieniach. w Biskupcu Pomorskim zamknięte są 4 spośród 6 szkół w gminie. Nauczyciele chorują też m.in. w Kisielicach i Olsztynku.

 

(PS, GN)