(4.01) Związki: Jeśli rząd nie przystąpi do rozmów, może dojść do strajku

 W przyszłym tygodniu Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych zdecydują o wejściu w spór zbiorowy, czego efektem może być strajk w oświacie. Oba związki oczekują, że rząd przystąpi do poważnych rozmów na temat wynagrodzeń nauczycieli oraz pracowników administracji i obsługi

 

Na zorganizowanym dziś z inicjatywy ZNP spotkaniu nauczycielskich związków zawodowych pojawili się przedstawiciele FZZ. Reprezentantów oświatowej "Solidarności" zabrakło. - Ubolewamy, że "Solidarność" nie chciała do nas dołączyć. Ale nasze zaproszenie dla nich jest nadal otwarte i liczymy na wspólny front działania - zapewnił prezes ZNP Sławomir Broniarz.

 

Piątkowe rozmowy miały na celu wypracowanie wspólnej strategii działania na najbliższe miesiące. - W pierwszej kolejności należy podnieść wynagrodzenia zasadnicze zarówno nauczycieli jak i pracowników administracji i obsługi o kwotę 1000 zł miesięcznie od 1 stycznia 2019 r. Żądamy, by premier Mateusz Morawiecki poważnie potraktował rosnące niezadowolenie w ważnej społecznie grupie i podjął rozmowy ze związkami - poinformował Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Branży Nauki i Oświaty FZZ.

 

- Apelujemy do rodziców o zrozumienie sytuacji. To nie jest akcja skierowana przeciwko dzieciom. Wręcz przeciwnie, to wszystko dzieje się w interesie ucznia, polskiej szkoły, bo wszystko co dobre w szkole zaczyna się od dobrego nauczyciela. Obecny poziom wynagrodzeń prowadzi do destrukcji oświaty. Jak długo można liczyć na to, że poczucie misji zderzać się będzie z wynagrodzeniem na poziomie poniżej minimalnego wynagrodzenia? Jak to jest możliwe, że wynagrodzenie minimalne rośnie szybciej niż wynagrodzenie nauczycieli? Jesteśmy przekonani, że jedyną formą protestu, przy braku porozumienia, jest walka strajkowa. Do tego oba związki będą zmierzać - wyjaśnił Sławomir Broniarz.

 

-  Jeżeli nie zostaną podjęte rozmowy, to decyzje podejmiemy w przyszłym tygodniu. Rozpoczniemy procedury sporu zbiorowego, których efektem będzie strajk w oświacie. Mamy nadzieję, że rząd podejmie konstruktywne rozmowy. Na to liczymy - stwierdził Sławomir Wittkowicz. - Apelujemy do wszystkich pracowników szkół, żeby wsparli walkę związków o godne warunki wynagradzania. To leży w interesie całego społeczeństwa. Strajk generalny będzie polegał na zamknięciu przedszkoli, szkół podstawowych i średnich. Procedura sporu zbiorowego jest długotrwała. Mam nadzieję, że zakończymy ją w marcu br. Od połowy marca istnieje więc groźba strajku - dodał.

 

Nie wiadomo, czy w razie wiosennego strajku zostałyby przeprowadzone zaplanowane na ten okres egzaminy - ósmoklasisty, gimnazjalny oraz maturalny. - Organizatorem egzaminów nie jest szkoła, ale CKE i OKE - przypomniał Sławomir Wittkowicz. - W naszej ankiecie ponad 25 tys. egzaminatorów opowiedziało się za nieuczestniczeniem w procedurach związanych z przeprowadzaniem egzaminów zewnętrznych - dodał Sławomir Broniarz.

 

Po spotkaniu przedstawiciele ZNP i FZZ wydali wspólne oświadczenie: "4 stycznia 2019 roku przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego oraz Forum Związków Zawodowych, omawiając napiętą sytuację w edukacji związaną z niskimi zarobkami nauczycieli i pracowników oświaty, podjęli decyzję o współdziałaniu na rzecz wzrostu wynagrodzeń w oświacie. Wspólnym dla FZZ i ZNP postulatem jest wzrost wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli i pracowników oświaty na poziomie 1000 zł od stycznia 2019 roku.
W najbliższych dniach przedstawiciele FZZ i ZNP podczas negocjacji płacowych przedstawią minister edukacji postulaty. Brak woli ze strony rządu do zwiększenia wynagrodzeń nauczycieli i pracowników oświaty zradykalizuje działania FZZ i ZNP zmierzające do wejścia w spór zbiorowy oraz rozpoczęcia strajku szkolnego".

 

W poniedziałek 7 stycznia spotka się Prezydium ZG ZNP, na które zaproszony został premier Mateusz Morawiecki.

 

(PS, GN)