MEN chwali się nowymi etatami. Ale z zawodu musiało odejść co najmniej 12 tys. nauczycieli!

 

Schowani w statystyce

Według MEN od września br. miało przybyć ponad 10 tys. etatów w oświacie i ponad 7 tys. nauczycieli. Resort Anny Zalewskiej chwali się danymi, które są wygodne. O nauczycielach, którzy musieli odejść z zawodu mówi się niewiele

 

 

Jak poinformowała dziennikarzy minister edukacji Anna Zalewska, w roku szkolnym 2017/2018 było 691 366 etatów nauczycielskich, a w bieżącym roku szkolnym jest ich 701 573 (czyli o 10 207 etatów więcej). Wzrosła też liczba nauczycieli, których w poprzednim roku szkolnym było 694 967, a obecnie jest 702 293 (czyli o 7326 więcej niż rok wcześniej).

Problemy pojawiają się jednak, gdy dane te porównamy z innymi statystykami zaprezentowanymi przez szefową MEN. Chodzi o nauczycieli, z którymi rozwiązano stosunek pracy „z innych przyczyn”. Czyli – z powodu zmian w ustroju szkolnym i efektów reformy Anny Zalewskiej. Początkowo MEN podało, że odsetek nauczycieli, z którymi z początkiem roku szkolnego 2018/2019 rozwiązano stosunek pracy, wyniósł 1,19 proc. Potem resort edukacji doprecyzował, że chodzi o 7077 pedagogów.

Rzecz w tym, że gdyby w efekcie reformy zwolniono 1,19 proc. nauczycieli, to pracę straciłoby nie 7077 osób, ale 8270 (spośród 694 967 pracujących w roku szkolnym 2017/2018). Gdyby zaś przyjąć, że 7077 zwolnionych nauczycieli (według MEN) to 1,19 proc. wszystkich, to okazałoby się, że w ubiegłym roku szkolnym w oświacie pracowało o 100 tys. pedagogów mniej, niż podaje resort (czyli – 594 705). Coś tu się nam nie zgadzało. Poprosiliśmy więc MEN o wyjaśnienie tych sprzecznych ze sobą informacji.

Wyjaśnienie zagadki okazało się bardzo proste. Otóż resort Anny Zalewskiej żongluje statystykami w zależności od potrzeb.

 

 

(...)

 

Piotr Skura

 

Chcesz wiedzieć więcej? Czytaj Głos! (nr 49, e-wydanie)