Żeby zainteresować uczniów, trzeba czasami wspiąć się na wyżyny aktorstwa

 

Nasz polski model

 

Z Jackiem Ściborem, nauczycielem informatyki w Szkole Podstawowej w Chrząstawie Wielkiej, pow. wrocławski, założycielem grupy Superbelfrzy RP, laureatem tytułu Przyjaciel Szkoły 2018,rozmawia Witold Salański

 

Z Pana CV wynika, że był Pan zawsze niespokojnym duchem i wiele zmieniał w swojej karierze pedagogicznej. A wszystko zaczęło się od… nauczania początkowego?

- Rzeczywiście, skończyłem nauczanie początkowe na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu w Białymstoku, ale wybór tego kierunku nie wynikał z mojej przemyślanej decyzji. Zdałem maturę w 1986 r. i złożyłem papiery na Wydział Sztuki Lalkarskiej w Akademii Teatralnej w Białymstoku. Niestety, miejsc było mało, a kandydatów zatrzęsienie i się nie dostałem. I wtedy, żeby ratować się przed pójściem do wojska, „załapałem” się na studia, gdzie były jeszcze wolne miejsca – na nauczanie początkowe. Byłem jednym z trzech chłopaków otoczonych przez 80 dziewcząt. Decyzji nie żałowałem, bo dzięki temu odbyłem solidne studia pedagogiczne. Chciałem być aktorem, a zostałem nauczycielem. Wbrew pozorom zawody te mają wiele wspólnego. Lekcje często przypominają spektakle teatralne z nauczycielem w roli głównej. Żeby zainteresować uczniów tematem lekcji, trzeba czasami wspiąć się na wyżyny aktorstwa.

 

 

(...)

 

Więcej - GN nr 44-45 (e-wydanie)