MEN ma szansę wrócić do starego systemu oceniania, ale tego nie chce

 

Nauczyciele doświadczalni

Choć nauczyciele nie chcą nowego systemu oceniania, to MEN nie zamierza się wycofywać ze swoich pomysłów. Resort Anny Zalewskiej zafunduje szkołom co najmniej rok horroru z regulaminami, kryteriami i wskaźnikami

 

 

– Nie jest za późno, by dokonać zmiany w systemie oceniania; w wielu szkołach regulaminy oceniania nie zostały jeszcze przyjęte, ponieważ rady pedagogiczne nie chcą głosować w tej sprawie – apelował Krzysztof Baszczyński, wiceprezes ZG ZNP, do posłów z sejmowych komisji: Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. Komisje zajęły się w czwartek 25 października br. MEN-owskim projektem obszernej (245-stronicowej) nowelizacji ustawy – Prawo oświatowe. O zmianach na kolejnych etapach pracy nad projektem pisaliśmy w poprzednich numerach Głosu. Równocześnie komisje przeprowadziły pierwsze czytanie poselskiego projektu nowelizacji Karty Nauczyciela wniesionego do Sejmu na wniosek ZNP.

 

Skąd ten temat?

Dlaczego posłowie wznowili dyskusję o nowym systemie oceniania, choć ten wszedł w życie niedawno, bo 1 września br.? Bo Anna Zalewska postanowiła go poprawić. Chodzi o poprawkę do Karty Nauczyciela, która ma wydłużyć okres między obowiązkowymi ocenami pracy z trzech do pięciu lat. Teoretycznie to zmiana korzystna dla nauczycieli, ponieważ odsuwa o dwa lata perspektywę poddania się ocenie według nowych zasad. W praktyce jednak nauczyciele dyplomowani, którzy będą chcieli otrzymywać dodatek za wyróżniającą pracę i tak będą musieli poddawać się ocenie (na własny wniosek) co trzy lata, bo na taki okres dodatek będzie przyznawany.

 

 

(...)

 

 

Piotr Skura

 

Więcej - GN nr 44-45 (e-wydanie)