(21.09) ZNP: W sobotę manifestujemy w Warszawie

 

Chcemy godnie zarabiać! Teraz! Mamy dość niskich zarobków! Mamy dość złego ministra edukacji! - pod między innymi takimi hasłami będą protestować jutro, w sobotę 22 września w Warszawie związkowcy z ZNP podczas ogólnopolskiej manifestacji zorganizowanej przez OPZZ

 

Grupy ZNP zbiorą się o godzinie 10.00 na Torwarze, na ulicy Łazienkowskiej (pomiędzy parkingiem na Torwarze a ulicą Rozbrat). ZNP ruszy o godzinie 11.00 z Ronda Sedlaczka (skrzyżowanie ulic: Myśliwieckiej, Łazienkowskiej i Rozbrat) na Plac Trzech Krzyży.

 

O godzinie 12.00 na Placu Trzech Krzyży kolumna Związku połączy dołączy do wspólnej manifestacji wszystkich branż zrzeszonych w OPZZ pod hasłem "Polska potrzebuje wyższych płac!". I wówczas rozpocznie się wymarsz przed Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.

 

Po manifestacji OPZZ część nauczycieli weźmie udział w pikiecie rodziców, która odbędzie się przed ministerstwem edukacji o godz. 14.00.

 

"Domagamy się podwyżek na poziomie 1000 zł!" - przypomniał ZNP. Bez tego nie uda się zatrzymać nauczycieli w szkole. "W wielu szkołach i przedszkolach w Polsce brakuje nauczycieli. Z pracy odchodzą doświadczeni nauczyciele z powodu:
– chaosu wywołanego reformą Anny Zalewskiej,
– niekorzystnych zmian w statusie i awansie zawodowym,
– niskich zarobków.
Z nowymi obowiązkami nakładanymi na nauczycieli i pracowników niepedagogicznych nie idą w parze godne płace. Tegoroczna podwyżka wynosząca od 87 do 117 zł netto nie poprawiła sytuacji finansowej pedagogów. W dalszym ciągu płace zasadnicze w oświacie są bardzo niskie: stażysta może liczyć na 1751 zł netto, a dyplomowany na 2377 zł netto" - czytamy w komunikacie ZNP.

 

Drugim postulatem manifestantów będzie odwołanie minister edukacji Anny Zalewskiej. Przede wszystkim za pozorowanie dialogu, składanie deklaracji bez pokrycia i manipulowanie informacjami. "Anna Zalewska jest twarzą złej zmiany w edukacji. Jest odpowiedzialna za chaos organizacyjny i kadrowy w oświacie. W wyniku jej reformy pogorszyły się warunki pracy w szkołach. Anna Zalewska zlikwidowała nauczycielskie uprawnienia, ograniczyła dostęp do urlopów zdrowotnych, wydłużyła awans zawodowy i możliwość uzyskania wyższych zarobków, wprowadziła permanentną ocenę pracy. Z powodu reformy ośmioletnie szkoły podstawowe są przepełnione, nauka na zmiany zaczęła się w małych miejscowościach, a lekcje kończą się nawet o godz. 18.00. Jak wynika z Raportu Rzecznika Praw Dziecka, uczniowie klas siódmych są przemęczeni i zestresowani" - przypomniał Związek.

 

(PS, GN)