Szkoły zatrudnią nauczycieli, ale najczęściej na jedną lub kilka godzin

 

Etaty w kawałkach

Początek roku szkolnego, a tu banki ofert pracy dla nauczycieli puchną od ogłoszeń, nawet w województwach, gdzie do niedawna wyboru nie było. Powodów do radości jednak nie ma, bo większość ofert to kawałki etatów

 

 

Można odnieść wrażenie, że z pracą dla nauczycieli jest dokładnie tak samo, jak z informacjami o stanie bezrobocia w Polsce. Teoretycznie jest niskie, jednak ludzi bez pracy nie brakuje, a wielu z nich szuka zajęcia od dawna. Niektórzy nauczyciele są

 

do tego stopnia zdeterminowani,

że wysyłają do kuratoriów oświaty swoje aplikacje składające się z CV i listu motywacyjnego w nadziei, że to coś zmieni w ich sytuacji zawodowej. Wysyp takich aplikacji jest prawdopodobnie tak duży, że Mazowiecki Bank Pracy zamieścił nawet na swojej stronie internetowej informację, że Kuratorium Oświaty w Warszawie „nie rozpatruje ww. podań”, a za treść ogłoszeń odpowiedzialność ponoszą dyrektorzy szkół i placówek oświatowych.

 

 

(...)

 

Katarzyna Piotrowiak

 

Cały tekst - tylko w Głosie! (nr 37, e-wydanie)