Wywiad. Największym problemem są klasy siódme i ósme, w które ktoś postanowił wtłoczyć program całego gimnazjum

Niestety, będą zwolnienia

 

Z Ryszardem Stefaniakiem, wiceprezydentem odpowiedzialnym za edukację w Częstochowie, rozmawia Katarzyna Piotrowiak

 

 

Częstochowa otrzymała na reformę edukacji ok. 0,5 mln zł, a koszty zmian oszacowaliście na ponad 7 mln zł. Władze miasta informowały o tym MEN, oczekując refundacji kosztów. Co się dzieje w tej sprawie?

– Generalnie reformę strukturalną przeprowadziliśmy bez większego bólu. Od lat racjonalizujemy zarządzanie oświatą, podejmujemy rozwiązania, w wyniku których nie likwidowaliśmy szkół. Niemniej jednak w wyniku szeroko rozumianych zmian w oświacie znaczące kwoty pieniędzy przeznaczyliśmy na odprawy dla nauczycieli, w ubiegłym roku ok. 2,5 mln zł. W tym roku odeszło lub odejdzie 122 nauczycieli i musimy wypłacić kolejne 2,6 mln zł, a jeśli doliczyć odprawy pracowników niepedagogicznych, to kwota ta wynosi ponad 3,2 mln zł. Pisaliśmy na ten temat do MEN, ale też zwracaliśmy uwagę, że wprowadzenie nowej podstawy programowej wymaga stworzenia pracowni przedmiotowych z przedmiotów przyrodniczych, które dotychczas nie funkcjonowały w szkołach podstawowych. Trzykrotnie już występowałem do ministerstwa z wnioskiem o przyznanie nam dodatkowych pieniędzy, abyśmy mogli pracownie chemiczne i fizyczne utworzyć i na odpowiednim poziomie wyposażyć oraz zmodernizować pracownie informatyczne. Prosiliśmy ministerstwo o wsparcie tych projektów, łącznie na kwotę ok. 11,9 mln zł. 

 

 

(...)

 

Cała rozmowa - GN nr 37 (e-wydanie)