Nowelizacja MEN. Staż uczniowski – nauka zawodu czy półniewolnicza praca?

Zalewska czyta Dickensa

 

Czy staż uczniowski nie będzie formą wyzysku młodych pracowników i źródłem pracy, za którą nikt młodemu człowiekowi nie zapłaci? Resort Anny Zalewskiej chce stworzyć uczniom świat jak z XIX-wiecznych powieści?

 

 

Takie wnioski nasuwają się po lekturze uwag minister Elżbiety Rafalskiej do MEN-owskiego projektu zmian w ustawie – Prawo oświatowe dotyczących szkolnictwa zawodowego. Staż uczniowski to rozwiązanie stworzone z myślą o uczniach technikum, którzy mieliby zawierać ze współpracującymi ze szkołami pracodawcami umowy. Zgodnie z projektem ustawy młodzi ludzie mieliby w trakcie stażurealizować „wybrane zagadnienia z programu nauczania w zakresie praktycznej nauki zawodu” – poznać zakład pracy, zaznajomić się z obowiązkami pracowniczymi, urządzeniami, warunkami pracy itp. Pracodawca miałby w ten sposób „pozyskać potencjalnego pracownika w pełni przygotowanego do podjęcia pracy na danym stanowisku”.

Problem w tym, że w koncepcji MEN staż uczniowski może być odpłatny lub nieodpłatny. Według resortu Elżbiety Rafalskiej „zaproponowana koncepcja budzi istotne wątpliwości”. Konstrukcja ta zakłada, że uczniów pracujących w ramach stażu zasadniczo nie będą dotyczyły przepisy prawa pracy(poza paroma wyjątkami). Jeden z wyjątków dotyczy obowiązku wykonywania pełnowymiarowej pracy, czyli 40 godzin tygodniowo. Problem w tym, że w przeciwieństwie do pracowników młodocianych przepisy nie włączają czasu nauki do okresu odbywania stażu

 

 

(...)

 

Piotr Skura

 

Chcesz wiedzieć więcej? Czytaj Głos! (nr 31-32, e-wydanie)