Trzeba pomagać wszystkim dzieciom, bez względu na wyznanie i pochodzenie

Czy dziedzictwo Ireny Sendlerowej jest dzisiaj aktualne? –na to pytanie próbowali odpowiedzieć uczestnicy panelu na konferencji zorganizowanej przez Biuro Rzecznika Praw Dziecka i Akademię Pedagogiki Specjalnej w Warszawie

 

Ks. Marcin Schmidt, sekretarz Caritas Polska, wyróżniony Odznaką Honorową za Zasługi dla Ochrony Praw Dziecka, wiele tygodni spędził w Aleppo. I zaproponował spojrzenie na sytuację syryjskich dzieci właśnie oczami Ireny Sendlerowej. – Szacuje się, że około 1,5 mln dzieci mieszka w rejonach objętych wojną – rozpoczął opowieść ks. Marcin Schmidt. – We wschodniej, muzułmańskiej dzielnicy Aleppo, która jest zrujnowana w 85-90 proc., gdzie od sześciu lat nie ma wody i prądu, żyje około 10 tys. dzieci, z których aż 6 tys. to sieroty. Przy czym nie ma tu żadnego sierocińca ani szkoły. To przede wszystkim tym dzieciom należy pomagać na wszelkie możliwe sposoby i na pewno czyniłaby to Irena Sendlerowa. Wszak to ona powiedziała, że „każdemu, kto tonie, należy podać rękę”. Dzieci w Aleppo toną w morzu ruin. Są też wśród nich niepełnosprawne dzieci pozbawione wszelkiej opieki. Kiedy spędzałem w Aleppo ostatnie Boże Narodzenie, były zaledwie 3 stopnie powyżej zera, a dzieciaki chodziły w sandałach i w lekkich ubraniach.

(...)

Witold Salański

Cały tekst przeczytasz w Głosie nr 27-28/2018 i w e-wydaniu