(15.05) "Chcemy godnie zarabiać!" - bilbordy ZNP w całej Polsce

 

1751 zł - tyle zarabia w Polsce na rękę młody nauczyciel wchodzący do zawodu. Związek Nauczycielstwa Polskiego zainaugurował ogólnopolską kampanię mającą przedstawić społeczeństwu rzeczywiste zarobki nauczycieli, a nie te, o których opowiada MEN

 

Dziś ruszyła ogólnopolska kampania informacyjna "Chcemy godnie zarabiać!", w której Związek zaprezentuje opinii publicznej zarobki nauczycieli. Rzeczywiste zarobki, a nie wirtualne średnie wynagrodzenia, którymi posługuje się ministerstwo edukacji. W całym kraju pojawią się więc bilbordy z zarobkami nauczycieli stażystów. - ZNP chce pokazać opinii publicznej rzeczywiste zarobki nauczycieli, nasze wynagrodzenie miesięczne. Kwota 1751 zł netto to wynagrodzenie, które otrzymuje nauczyciel stażysta, nauczyciel rozpoczynający pracę w szkole, który ma za sobą 5 lat studiów - zauważył prezes ZNP Sławomir Broniarz. – To szokująco niska stawka, szczególnie że w innych branżach pracownik otrzymuje "na dzień dobry" o wiele wyższe pieniądze, np. supermarkety oferują zarobki na poziomie 3,5 tys. zł – dodał.

 

– Oburza nas to, co Anna Zalewska mówi o pensjach nauczycieli, kiedy chwali się podwyżkami i mówi, że nauczyciel zarabia 5300 zł. Chcielibyśmy, żeby pani minister pokazała choćby jednego nauczyciela, którego wynagrodzenie miesięczne jest na takim poziomie – podkreślił prezes ZNP.

 

Akcja bilbordowa ma trwać 2 tygodnie. - Chcemy w tym czasie zwrócić uwagę opinii publicznej na bardzo niski poziom wynagradzania nauczycieli, niskie zarobki i zderzyć to z zadaniami, jakie wykonują nauczyciele. Nauczyciele przecież nie tylko uczą, ale też wychowują, często zastępują dziecku rodzinę. Za to wszystko otrzymują najniższe wynagrodzenie w kraju. Ta sytuacja wymaga zmian. Nie pozyskamy do zawodu młodych absolwentów oferując im wynagrodzenie na poziomie 1751 zł. Już dziś zaczynamy odczuwać brak chętnych do zawodu nauczyciela, a wiele moich koleżanek i kolegów odeszła ze szkoły z powodów ekonomicznych - stwierdził prezes ZNP. - Mamy dość niskich zarobków - dodał.

 

Jego zdaniem, minister edukacji Anna Zalewska "oszukuje opinię publiczną w sprawie miesięcznego wynagrodzenia nauczycieli" podając stawki tzw. średniego wynagrodzenia - dla przeciętnego nauczyciela nieosiągalne. Prezes ZNP przypomniał, że od 1 kwietnia 2018 r. - zgodnie z rozporządzeniem wydanym przez MEN - minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego wynoszą w przypadku nauczyciela stażysty 1751 zł (netto), kontraktowego - 1798 zł, mianowanego - 2033 zł i dyplomowanego - 2377 zł. - To jest to wynagrodzenie, które każdy nauczyciel otrzymuje na początku miesiąca. Co oznacza, że w wyniku ostatnich podwyżek stażysta otrzymał netto 86 zł podwyżki, kontraktowy - 87 zł, mianowany - 99 zł, a dyplomowany - 117 zł - podkreślił Sławomir Broniarz.

 

ZNP przygotował też raport o płacach nauczycieli, w którym wyjaśniono, w jaki sposób oblicza się wynagrodzenie nauczycieli, co się składa na ich pensję, jak wysokie podwyżki otrzymała ta grupa zawodowa w ostatnich latach i jak zarobki polskich pedagogów mają się do zarobków nauczycieli w innych krajach europejskich. - Widać, jak postępuje w ostatnich 5 latach pauperyzacja tego zawodu w relacji do innych grup. Podwyżki w latach 2008-2012 były zdecydowanie wyższe od tych, z którymi obecnie mamy do czynienia. GUS w jednym z opracowań pokazuje, że nauczyciele są jedną z najgorzej wynagradzanych profesji wród specjalistów. Na nasze bardzo niskie zarobki zwracają też uwagę organizacje międzynarodowe - zauważył prezes ZNP. - Podkreślamy, że nie uda się zwiększyć wynagrodzeń nauczycieli bez zwiększenia nakładów na edukację - dodał. Samorządy bowiem nie mają pieniędzy na sfinansowanie wyższych wynagrodzeń nauczycieli.

 

ZNP chciałby do walki o wyższe pensje w oświacie zaangażować m.in. Radę Dialogu Społecznego, instytucję, która dziś jest kompletnie przez MEN pomijana. - Chcemy też zmobilizować nauczycieli do wywierania oddolnej presji, zachęcić do tego, by wymuszali dyskusję o płacach nauczycieli - zapewnił prezes ZNP. Związkowi zależy też na poparciu ze strony rodziców, którym powinno zależeć na tym, by nauczycielami ich dzieci byli najlepsi absolwenci, osoby dobrze przygotowane do zawodu. (PS, GN)