(14.05) RPO: Nie wykształcisz ucznia w kontenerze

 

Korytarz, stołówka czy kontener nie są miejscem odpowiednim do prowadzenia zajęć - zauważył Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar apelując w piśmie do minister edukacji Anny Zalewskiej o reakcję na zgłaszane przez samorządy, rodziców i nauczycieli problemy

 

W kolejnym już swoim piśmie do MEN poświęconym skutkom reformy Anny Zalewskiej, Adam Bodnar przyznał, że do jego biura wciąż wpływają wnioski od obywali, których "przedstawiają wątpliwości dotyczące wprowadzonych zmian w ustroju szkolnym oraz modyfikacji organizacji i funkcjonowania szkół i placówek oświatowych". Rzecznik śledzi też informacje medialne dotyczące skutków reformy, które "mogą negatywnie wpływać na realizację prawa do nauki, wyrażonego w art. 70 Konstytucji RP".

 

Według rzecznika, "dołączenie klas VII do dotychczasowych sześcioklasowych szkół podstawowych, przy jednoczesnym przeprowadzaniu naboru do klas I, w większości szkół doprowadziło do przepełnienia budynków szkół i pogorszenia warunków nauczania". "Rzecznik Praw Obywatelskich niejednokrotnie apelował, aby przy wprowadzaniu zmian, zadbać o zapewnienie działań wspierających wdrożenie nowych regulacji skierowanych do samorządów terytorialnych, jednakże miał na myśli działania takie, które nie zdezorganizują systemu oświaty oraz zapewnią odpowiednie gwarancje uczniom, których powyższa zmiana obejmie" - czytamy w piśmie RPO.

 

Wszystko dlatego, że mimo zalecanych przez MEN zmian w sieci szkół, uczniowie nadal nie mieszczą się w budynkach szkolnych. "Znaczna część organów prowadzących szkoły wraz z ich dyrektorami decyduje się na prowadzenie lekcji we wszelkich możliwie dostępnych miejscach, np.: na korytarzach, stołówkach szkolnych, czy też w bibliotekach. Pomieszczenia te z pewnością nie są wyposażone ani dostosowane infrastrukturalnie do potrzeb uczniów. Szczególnie niepokojące, w opinii Rzecznika Praw Obywatelskich, przypadki, dotyczą uczniów uczęszczających na zajęcia w ustawionych przed szkołą kontenerach. Rozwiązanie to pojawia się najczęściej wtedy, gdy organy prowadzące szkoły oraz dyrektorzy nie chcą przenosić uczniów szkół podstawowych do likwidowanych budynków gimnazjum" - zauważył rzecznik.

 

Do tego dochodzi problem braku wyposażenia szkół w pracownie fizyczne, chemiczne, problem braku szafek, pomocy dydaktycznych, czy książek w bibliotekach. "Pragnę zwrócić uwagę Pani Minister, iż z uwagi na brak środków finansowych, jednostki samorządu terytorialnego, wciąż nie są w stanie wyposażyć niektórych szkół w odpowiednią infrastrukturę techniczną czy sanitaria" - przypomniał Adam Bodnar.

 

Ruch kadrowy w oświacie wywołany reformą powoduje natomiast, że "uczniowie narażeni są na nieustanną zmianę nauczycieli oraz wychowawców", a w takiej sytuacji trudno też wymagać od nauczycieli wysokiej jakości nauczania".

 

Inny istotny problem, który zasługuje na uwagę to opracowane podstawy programowe oraz plany nauczania. Do Rzecznika Praw Obywatelskich docierają informacje, iż brak jest korelacji pomiędzy starą oraz nową podstawą programową, jak również pomiędzy poszczególnymi przedmiotami (np. pewne działy matematyki przesunięto do liceum, jednakże ich znajomość jest niezbędna do rozwiązywania zadań z fizyki). Nieustannym problemem, na który wskazują rodzice jest także zbyt duża tygodniowa liczba zajęć lekcyjnych, nadmiar prac domowych oraz prac klasowych. Te ostatnie, jak zauważają zaniepokojeni rodzice polegają wyłącznie na nauce pamięciowej, nie uczą zaś uczniów logicznego myślenia. Rzecznik Praw Obywatelskich ma świadomość, iż to nauczyciel decyduje, o tym ile materiału zada uczniowi, jednak należy mieć na uwadze, iż materiał, który w gimnazjum uczniowie przerabiali w ciągu trzech lat, obecni uczniowie muszą zrealizować w klasie siódmej i ósmej. Ponownie zatem Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie zauważyć, iż nadmiar obowiązków uczniów klas VII, a w przyszłym roku klas VIII może wywołać negatywne konsekwencje zarówno dla ich dalszego rozwoju edukacyjnego, jak i dla życia rodzinnego" - czytamy w piśmie Adama Bodnara do Anny Zalewskiej.

 

RPO ostrzegł, że pogłębianie kryzysu w oświacie spowoduje rozbudowę sieci szkół niepublicznych, a to "może przyczynić się zatem do pogłębienia obecnie już istniejących nierówności społecznych, a nawet do wykluczenia społecznego dzieci mniej zamożnych rodziców".

 

"Rzecznik Praw Obywatelskich ma świadomość, iż swobodne kształtowanie systemu oświaty jest elementem polityki państwa, jednakże pragnie wskazać, iż każdej uzasadnionej i przeanalizowanej zmianie towarzyszyć powinno podejmowanie środków, które zapobiegną bądź zamortyzują ewentualne negatywne efekty uboczne jej towarzyszące. Problemy wskazane w niniejszym piśmie zaś w znacznym stopniu przyczyniają się zarówno do zwiększenia różnic edukacyjnych, jak i wpływają negatywnie na realizację prawa do nauki, wyrażonego w art. 70 Konstytucji RP" - podsumował rzecznik.

 

(PS, GN)