(27.04) Nie odwołają Zalewskiej, bo "jest otwarta na środowisko nauczycielskie"

 

Premier Mateusz Morawiecki nie zamierza odwoływać Anny Zalewskiej z funkcji ministra edukacji narodowej. W jego oczach szefowa MEN "jest osobą otwartą na postulaty środowiska nauczycielskiego"

 

"Pan Premier w najbliższym czasie nie przewiduje zmian w składzie Rady Ministrów" - tak Marek Suski, szef Gabinetu Politycznego premiera Mateusza Morawieckiego, odpowiedział w imieniu swojego szefa na wniosek ZNP o odwołanie Anny Zalewskiej z funkcji w MEN.

 

Związek wystąpił z tym żądaniem do premiera 26 marca br. - Odwołanie Anny Zalewskiej jest niezbędne dla uspokojenia sytuacji w oświacie i zastopowania dalszej destrukcji polskiego systemu oświaty - przekonywał prezes ZNP Sławomir Broniarz.

 

Według ZNP, Anna Zalewska powinna stracić stanowisko z powodu:
1) wdrożenia, wbrew opinii ekspertów i większości opinii publicznej, nieprzemyślanej, źle przygotowanej i niezwykle kosztownej reformy ustrojowej i programowej polskiej szkoły;
2) zniszczenia 18-letniego dorobku gimnazjów poprzez ich stopniową likwidację;
3) spowodowania chaosu organizacyjnego i kadrowego w szkołach;
4) pozorowania dialogu oraz posługiwania się nieprawdą i manipulacją;
5) składania deklaracji bez pokrycia, między innymi w zakresie przywrócenia pragmatyki nauczycielskiej pracownikom domów dziecka i pogotowi opiekuńczych oraz przywrócenia uprawnień nauczycielskich w zakresie przechodzenia na emeryturę bez względu na wiek (art. 88 Karty Nauczyciela);
6) przyzwolenia na pracę nauczycieli w formie wolontariatu;
7) nowelizacji Karty Nauczyciela prowadzącej do likwidacji niektórych dodatków i uprawnień socjalnych, ograniczenia dostępu do urlopów zdrowotnych, a także wydłużenia ścieżki awansu zawodowego i wprowadzenia permanentnej oceny pracy nauczycieli;
8) przeforsowania w Parlamencie sprzecznego z logiką i zdrowym rozsądkiem obowiązku tworzenia w każdej szkole i placówce regulaminów wskaźników oceny pracy nauczyciela, a w każdym samorządzie regulaminów wskaźników oceny pracy dyrektorów;
9) wprowadzania podziałów w radach pedagogicznych poprzez ustanowienie dodatku za wyróżniającą pracę tylko dla nauczycieli dyplomowanych;
10) dalszej pauperyzacji środowiska pracowników oświaty.

 

Według ministra Suskiego, Anna Zalewska należycie wypełnia swoją funkcję. Ba, jest osobą wyjątkowo otwartą na innych. "Minister Edukacji Narodowej Pani Anna Zalewska jest osobą otwartą na postulaty środowiska nauczycielskiego, w związku z czym powołała w 2016 roku Zespół ds. statusu zawodowego pracowników oświaty" - czytamy w odpowiedzi szefa gabinetu premiera. Jeżeli więc ktoś ma zastrzeżenia do działań Zalewskiej, powinien to zgłosić... Annie Zalewskiej. "Istnieje zatem możliwość, aby wszelkie uwagi i sugestie dotyczące grupy zawodowej nauczycieli zgłaszać podczas prac zespołu" - napisał Marek Suski.

 

Jego zdaniem, "zmiany w edukacji były oczekiwane przez większość społeczeństwa", a "wynikiem reformy oświaty jest powrót do ośmioletniej szkoły podstawowej, co spotkało się z aprobatą większości rodziców". Suski nie zgadza się też z zarzutami, jakoby reforma Zalewskiej doprowadziła do zwolnień w oświacie, bo według danych MEN szkoły zatrudniały, a nie zwalniały.

 

Według Suskiego, nauczyciele powinni być zadowoleni z wprowadzanych właśnie podwyżek. "Warto zauważyć, że dzięki działaniom i zaangażowaniu rządu Prawa i Sprawiedliwości w sprawy oświaty, udało się również doprowadzić do podwyższenia wynagrodzeń nauczycieli o ok. 15,8 proc. Waloryzacja wynagrodzeń zostanie przeprowadzona w ciągu najbliższych trzech lat i jest pierwszą od wielu lat podwyżką w tej grupie zawodowej" - czytamy w odpowiedzi na wniosek ZNP.

 

(PS, GN)