(3.04) 1 kwietnia weszła w życie podwyżka

 

O 95-168 złotych wzrosły od 1 kwietnia minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli. W 2018 r. pensje nauczycieli wzrosną realnie zaledwie o 1,45 proc.

 

Wynagrodzenie zasadnicze od 1 kwietnia br. wzrosło o 5,35 proc. Nie przewidziano jednak wyrównania od 1 stycznia br. Dlatego w skali całego roku wynagrodzenie wzrośnie jedynie o 3,75 proc., a biorąc pod uwagę zaplanowaną inflację na 2018 r. - zaledwie o 1,45 proc.

 

Od 1 kwietnia 2018 r. stawki minimalnego wynagrodzenia zasadniczego wyniosą w poszczególnych grupach nauczycieli:
* Z tytułem zawodowym magistra z przygotowaniem pedagogicznym:
stażysta - 2 417, czyli o 123 zł więcej niż obecnie
kontraktowy - 2 487, czyli o 126 zł więcej
mianowany - 2 824, czyli o 143 zł więcej
dyplomowany - 3 317, czyli o 168 zł więcej

* Z tytułem zawodowym magistra bez przygotowania pedagogicznego, tytułem zawodowym licencjata (inżyniera) z przygotowaniem pedagogicznym:
stażysta - 2 127, czyli o 108 zł więcej
kontraktowy - 2 180, czyli o 111 zł więcej
mianowany - 2 461, czyli o 125 zł więcej
dyplomowany - 2 889, czyli o 147 zł więcej

* Z tytułem zawodowym licencjata (inżyniera) bez przygotowania pedagogicznego, dyplomem ukończenia kolegium nauczycielskiego lub nauczycielskiego kolegium języków obcych, z pozostałym wykształceniem:
stażysta - 1 877, czyli o 95 zł więcej (w przypadku nauczycieli z "pozostałym wykształceniem" - o 344 zł więcej)
kontraktowy - 1 923, czyli o 98 zł więcej ("pozostali" - o 355 zł więcej)
mianowany - 2 160, czyli o 110 zł więcej ("pozostali" - o 414 zł więcej)
dyplomowany - 2 525, czyli o 128 zł więcej ("pozostali" - o 493 zł więcej)

 

Przeciwko zawartym w rozporządzeniu płacowym stawkom wynagrodzenia zasadniczego zaprotestował ZNP. Związek negatywnie zaopiniował projekt rozporządzenia w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego.  ZNP zwrócił też uwagę na fakt, że zgodnie z zasadą określoną w art. 30 ust. 11 Karty Nauczyciela podwyższenie wynagrodzeń nauczycieli powinno nastąpić nie później niż w ciągu trzech miesięcy po ogłoszeniu ustawy budżetowej, z wyrównaniem od 1 stycznia. Związek uważa też, że respektując ww. przepis KN należy wypłacić podwyżkę z wyrównaniem od 1 stycznia przy zachowaniu 5-proc. wskaźnika wzrostu płac. Jednocześnie ZNP podtrzymał swój wcześniejszy postulat zwiększenia wynagrodzeń nauczycieli o 15 proc. z wyrównaniem od 1 stycznia 2018 r.

 

ZNP przypomniał ponadto, że rząd sfinansował podwyżki z pieniędzy, które i tak już się znajdowały w budżecie na płace nauczycieli - chodzi o rezerwę celową nr 81. Wynosząca ponad 1 miliard złotych pozycja została zlikwidowana i włączona do subwencji oświatowej. Oprócz tego podwyżki zostały sfinansowane „ze środków pochodzących z likwidacji wielu elementów wynagrodzenia nauczycieli, wydłużenia awansu zawodowego, zaostrzenia zasad udzielania urlopu dla poratowania zdrowia, a także redukcji zatrudnienia w oświacie związanej z likwidacją gimnazjów”.

 

„Biorąc pod uwagę, że przez ostanie kilka lat nie dokonano jakichkolwiek podwyżek wynagrodzeń nauczycielskich, zaproponowany wzrost wynagrodzenia zasadniczego, a zwłaszcza sposób jego finansowania ze zlikwidowanych składników wynagrodzenia nauczycieli, ograniczonych etatów, wydłużenia ścieżki awansu zawodowego, zdaniem ZNP, uwłacza godności zawodu nauczyciela” – czytamy w opinii Związku. I dalej "Zawód nauczyciela jest zawodem zaufania społecznego, wobec którego zostały zakreślone wysokie standardy etyczne, jak również wymogi dotyczące kwalifikacji oraz konieczność nieustannego doskonalenia zawodowego. Za szczególnymi wymogami dotyczącymi standardów wykonywania zawodu nauczycielskiego nie idzie jednak troska o należyte wynagradzanie nauczycieli".

 

W tym roku ministerstwo edukacji zaproponowało trzy tabele zaszeregowania. Do tej pory stosowano cztery. Z czego wynika ta różnica? MEN postanowiło ostatnią, czwartą, tabelę obejmującą nauczycieli o najniższych kwalifikacjach (czyli tabelę zatytułowaną "pozostali nauczyciele") włączyć do trzeciej grupy zaszeregowania. "Dla nauczycieli obecnego (likwidowanego) czwartego poziomu wykształcenia (pozostałe wykształcenie) będą obowiązywały minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego takie same jak dla nauczycieli trzeciego poziomu wykształcenia" - czytamy w uzasadnieniu do projektu rozporządzenia.

 

Kwoty podwyżki – od 344 do 493 zł, czyli aż o 22 proc.! – robią wrażenie, ale grupa nauczycieli, którym wpadnie ona do portfela jest śladowa. MEN szacuje, że na dotychczasowym czwartym poziomie wykształcenia znajdowało się ok. 3700 osób – czyli 0,6 proc. wszystkich nauczycieli. Chodzi tu głównie o nauczycieli, którzy ukończyli studium nauczycielskie, studium wychowania przedszkolnego, studium nauczania początkowego i pedagogiczne studium techniczne. Ale także o nauczycieli posiadających tytuł mistrza w zawodzie, tytuł zawodowy trenera lub instruktora sportu, zaświadczenie potwierdzające posiadanie przygotowania do prowadzenia zajęć edukacyjnych w zakresie udzielania pierwszej pomocy, świadectwo złożenia państwowego nauczycielskiego egzaminu z danego języka obcego stopnia I lub II.

 

Pozostałe 99,4 proc. belfrów może liczyć na podwyżkę zasadniczego uposażenia o zaledwie 5,35 proc.

 

Co ciekawe, MEN w swoim komunikacie na temat podpisanego rozporządzenia posługuje się nie stawkami wynagrodzenia zasadniczego, ale tzw. wynagrodzeniem średnim dla nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego. Zgodnie z tym, od 1 kwietnia 2018 r. średnie wynagrodzenie nauczycieli ma wynosić:
* nauczyciela stażysty – 2 900,20 zł (wzrost o 147,28 zł),
* nauczyciela kontraktowego – 3 219,22 zł (wzrost o 163,48 zł),
* nauczyciela mianowanego – 4 176,29 zł (wzrost o 212,09 zł),
* nauczyciela dyplomowanego – 5 336,37 zł (wzrost o 271 zł).

 

Jak wielokrotnie podkreślał ZNP, posługiwanie się przez resort Anny Zalewskiej średnimi jest nadużyciem, ponieważ do średniej płacy zalicza się np. dodatek za pełnienie funkcji kierowniczej (funkcję tę pełnią tylko niektórzy nauczyciele), nagrodę jubileuszową, nagrody ze specjalnego funduszu nagród, dodatkowe wynagrodzenie za pracę w porze nocnej, dodatkowe wynagrodzenie roczne, czy odprawę emerytalną. W efekcie niemal żaden nauczyciel nie osiąga poziomów wynagrodzenia wskazanych przez MEN w średnim wynagrodzeniu.  

 

Resort Anny Zalewskiej przyznał natomiast, że wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela stażysty oraz kontraktowego legitymującego się wykształceniem na poziomie trzecim "jest nieznacznie niższe od wysokości płacy minimalnej" wynoszącej 2100 zł brutto. Aczkolwiek "otrzymywane przez tych nauczycieli dodatki do wynagrodzenia umożliwiają osiągnięcie płacy minimalnej bez konieczności wypłaty wyrównania, a nawet przewyższają wysokość płacy minimalnej". Co w przypadku nauczycieli stażystów, którzy dodatków praktycznie nie otrzymują oraz kontraktowych, którzy pozbawieni zostaną od września br. dodatków na zagospodarowanie, nie jest do końca prawdą.

 

Ponadto także nauczyciele stażyści i kontraktowi z drugiej grupy (tj. osoby z tytułem magistra bez przygotowania pedagogicznego oraz z licencjatem z przygotowaniem pedagogicznym) dostaną wynagrodzenie zasadnicze niewiele większe od pensji minimalnej w gospodarce – odpowiednio o 27 i 80 zł.

 

(PS, GN)