(23.02) Katecheta wychowawcą klasy? Tak chce MEN

 

Dyrektorzy będą mogli powierzać funkcję wychowawcy klasy katechetom. I nie tylko osobom świeckim, ale także księżom, zakonnicom i zakonnikom. Tak przewiduje projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach.

 

>> Czy propozycja MEN, by katecheta mógł być wychowawcą klasy to dobry pomysł? Zapraszamy do głosowania w naszej ankiecie...

 

Z dotychczasowego rozporządzenia - przyjętego w 1992 r. - MEN zamierza wykreślić przepis zakazujący dyrektorom powierzania funkcji wychowawcy klasy katechetom. Takie rozwiązanie miało chronić uczniów, którzy nie chodzą na religię, przed pośrednią presją ze strony przedstawicieli kościołów i związków wyznaniowych prowadzących katechezę w placówkach oświatowych.

 

Czym MEN tłumaczy wykreślenie zakazu? "Przepis, uniemożliwiający powierzenie obowiązków wychowawcy klasy nauczycielowi religii został wprowadzony w 1992 r., kiedy to nauczycielami religii w szkołach, w zdecydowanej większości, byli księża i siostry zakonne. Obecnie, zwłaszcza w większych miejscowościach i miastach, religii uczą także świeccy katecheci, często zatrudnieni w szkole także jako nauczyciele innych przedmiotów" - czytamy w uzasadnieniu do projektu rozporządzenia.

 

Ministerstwo edukacji nie ukrywa, że zmiana w rozporządzeniu wprowadzona zostanie m.in. w efekcie presji ze strony kościołów. "Na potrzebę zmiany przepisu w tym zakresie wielokrotnie wskazywali przedstawiciele kościołów i innych związków wyznaniowych prowadzących nauczanie religii w szkołach. Kwestia ta jest także poruszana w interpelacjach poselskich oraz w zapytaniach kierowanych do Ministerstwa Edukacji Narodowej, zarówno przez dyrektorów szkół, nauczycieli religii, jak i rodziców. W obecnych realiach organizacji pracy szkół zdarza się bowiem, że nauczyciel religii (uczący także innych przedmiotów) jest jedynym nauczycielem, któremu nie powierzono wychowawstwa w szkole, mimo takiej potrzeby i oczekiwania np. ze strony rodziców" - podkreślono w uzasadnieniu.

 

(PS, GN)