(15.02) RPD: Za ciężkie tornistry odpowiada m.in. reforma edukacji

 

Ciężkie tornistry są efektem m.in. przepełnienia niektórych szkół podstawowych w związku z reformą systemu edukacji i brakiem miejsc na szafki - uważa Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak

 

Ubiegłotygodniowa wypowiedź minister edukacji Anny Zalewskiej na spotkaniu z samorządowcami w Chełmie (woj. lubelskie), na którym szefowa MEN ogłosiła, że "nie ma problemu ciężkich tornistrów dla dzieci", ma swój ciąg dalszy.

 

Głos zabrał Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak. W piśmie do Marka Posobkiewicza, Głównego Inspektora Sanitarnego, RPD zauważył, że choć upłynęło już pięć lat od chwili, gdy szkoły powinny zapewnić uczniom pozostawienie części podręczników i przyborów szkolnych, to "problem nie został rozwiązany". "Nadal otrzymują informacje, że nie wszystkie szkoły respektują powyższy przepis" - stwierdził RPD. Na co wskazują zarówno raporty GIS-u jak i skargi nadsyłane do rzecznika.

 

"Szczególnie niepokojący wydaje się fakt, że liczba zgłoszeń w tej kwestii wzrasta w obecnym roku szkolnym. Powodem jest nie tylko przepełnienie niektórych szkół podstawowych w związku z reformą systemu edukacji i brakiem miejsc na szafki, ale też z brakiem innych rozwiązań, których wprowadzenie mogłoby służyć rozwiązaniu tego problemu (np.: podwójne komplety podręczników - do wykorzystania w domu i szkole, podręczniki w wersji elektronicznej, drukowanie podręczniów w częściach itp.)" - czytamy w piśmie RPD.

 

Marek Michalak zwrócił się do GIS-u o udostępnienie najnowszych informacji na temat stanu warunków higienicznych w placówkach oświatowych oraz "informacji o planowanych działaniach w celu poprawy tej sytuacji".

 

Rzecznik chciałby też, by GIS przypomniał dyrektorom szkół "o potrzebie działań edukacyjnych w tym zakresie skierowanych do uczniów i ich rodziców oraz nauczycieli".  

 

(PS, GN)