Nowa podstawa programowa. Materiał gigantyczny, a lekcji wcale nie będzie więcej!

Historia dla wytrwałych

 

Zaczną od pradziejów, ale najwięcej uwagi poświęcą historii XIX i XX w. Uczniowie mają odwiedzać muzea i brać udział w rekonstrukcjach historycznych, ważny będzie także „rzeczywisty odbiór” dziedzictwa żołnierzy wyklętych

 

 

Do tej pory historia w gimnazjum kończyła się na I wojnie światowej. Okres od 1918 r. realizowano już w szkole ponadgimnazjalnej. Autorzy nowej podstawy programowej do czteroletniego liceum ogólnokształcącego, pięcioletniego technikum i dwuletniej branżowej szkoły II stopnia odeszli od tego

 

na rzecz spiralnego układu treści,

co ma „stwarzać możliwość pogłębionej względem szkoły podstawowej refleksji nad dziejami ojczystymi, z uwzględnieniem szerokiego kontekstu uwarunkowań wewnętrznych i międzynarodowych”. To oznacza, że w liceum, technikum i „branżówce” młodzież zacznie ponownie poznawać historię od pradziejów.

Materiał, który uczniowie i nauczyciele będą musieli „przerobić” przez cztery (lub pięć) lat nauki, robi wrażenie. W dotychczasowej podstawie treści nauczania z historii w liceum i technikum wyszczególniono na trzech stronach, w nowej podstawie – na 21 stronach. To i tak mniej niż w przedstawionym w lipcu 2017 r. projekcie. Wówczas treści nauczania z historii rozpisano na aż 26 stronach!

Warto tu sprostować pogłoskę, która rozniosła się po podpisaniu nowej podstawy. Z komunikatu MEN można było wyciągnąć wniosek, że rozrostowi treści towarzyszyć będzie rozmnożenie godzin lekcji historii, bo jak podał resort „w liceach ogólnokształcących i technikach (III etap kształcenia) został zwiększony tygodniowy wymiar godzin historii (z 2 do 8)”. To sugerowało, że uczniów każdego rocznika czeka tygodniowo aż osiem godzin historii. Jeśli jakiś chemik lub biolog już zaczął się rozglądać za ofertami studiów podyplomowych, by zyskać uprawnienia do nauczania historii, to powinien się jednak wstrzymać – w rzeczywistości

 

osiem godzin dotyczy całego czteroletniego

 cyklu kształcenia w LO, wychodzi więc po dwie godziny tygodniowo w każdym roczniku.

 

(...)

 

Piotr Skura

 

Cały tekst - GN nr 6 (e-wydanie)