Nowa podstawa: Kanon lektur bez Kafki i Schulza, za to z poetami smoleńskimi

Język polski spowity mgłą

 

Już wkrótce licea ogólnokształcące, technika i szkoły branżowe opuszczą pokolenia, które nie czytały Franza Kafki i Brunona Schulza. Poznają za to twórczość prawicowych, bliskich partii rządzącej poetów

 

 

Pół roku zajęło ministerstwu edukacji konsultowanie nowej podstawy programowej dla czteroletniego liceum, pięcioletniego technikum i branżowej szkoły II stopnia. W tym podstawy do języka polskiego i wywołującego szczególne emocje (także polityczne) kanonu lektur.

Gdy w lipcu 2017 r. ministerstwo zaprezentowało pierwszą wersję kanonu, nie obyło się bez protestów. I nie bez powodu. W pierwszej wersji podstawy do języka polskiego zabrakło bowiem kilku znaczących postaci polskiej literatury. Czy to możliwe, że w liceach i technikach młodzież nie przeczyta żadnego wiersza polskiego noblisty Czesława Miłosza, nie pozna twórczości Franza Kafki i Brunona Schulza? – pytało wielu nauczycieli. Zastanawiano się, jak to możliwe, by zgodę na to wydała minister Anna Zalewska, nauczycielka polonistka? Szczególne emocje wywołało


„wygumkowanie” z podstawy Miłosza

 – czyżby obecnej ekipie w MEN jest nie po drodze z walczącym o demokratyczną, otwartą i wielokulturową Polskę noblistą?

Resort Anny Zalewskiej zaprzeczył tym podejrzeniom i zapewnił, że cała sprawa jest pomyłką, która zostanie naprawiona w ostatecznej wersji podstawy. „Nie wyobrażamy sobie nowej podstawy programowej bez twórczości Czesława Miłosza!” – oświadczyło MEN.

Protesty okazały się skuteczne, ponieważ Miłosz na listę lektur wrócił – uczniowie mają poznać m.in. wybrane wiersze z tomu „Ocalenie” oraz fragmenty „Traktatu moralnego”.

 

 

(...)

 

Piotr Skura

 

Cały tekst - tylko w Głosie! (nr 6, e-wydanie)