(2.02) ZNP: Ocena pracy może stać się narzędziem opresji wobec nauczycieli

Ocena pracy nauczycieli może być czynnikiem motywującym do doskonalenia swojej pracy, ale też może się stać narzędziem opresji. Tak kluczową zmianę powinno się wprowadzać po szerokich konsultacjach ze środowiskiem i bez pośpiechu - ZNP przedstawił swoje uwagi na temat nowego systemu oceniania nauczycieli

 

Ministerstwo edukacji zwróciło się do m.in. nauczycielskich związków zawodowych o nadsyłanie propozycji do nowego rozporządzania o kryteriach oceniania nauczycieli. ZNP uważa, że związki powinny pochylić się nad takim projektem, ale dopiero gdy resort edukacji oficjalnie go zaprezentuje. Związek przedstawił natomiast własne uwagi i komentarz do samego systemu oceniania nauczycieli.

 

Według ZNP, "stopień zaawansowania prac Ministerstwa nad projektem rozporządzenia jest dalece niezadowalający". Nie pomaga tu zły kształt przyjętej w ekspresowym tempie nowelizacji Karty Nauczyciela, która "nie stanowi wyczerpującego źródła informacji na temat ostatecznego kształtu tego modelu". Ustawa nie reguluje tak kluczowych zagadnień, jak np. mierniki oceny pracy oraz zasady odwołania się nauczyciela od wystawionej mu oceny. "Należy pamiętać, że ocena pracy nauczyciela, zwłaszcza w swoim nowym kształcie, połączona z awansem zawodowym i dodatkową gratyfikacją finansową, stanie się niezwykle istotnym czynnikiem wpływającym na warunki pracy  w szkole. Może być to czynnik motywujący do doskonalenia pracy nauczycieli, ale może też stać się narzędziem opresji wobec nich, zaburzającym konieczną w szkole atmosferę zaufania i współpracy. Tak kluczowa zmiana nie może być wprowadzana bez szerokich konsultacji ze środowiskiem, a przede wszystkim w pośpiechu, bez czasu na spokojne zapoznanie się ze zmianami i ich przyswojenie" - czytamy w piśmie prezesa ZNP Sławomira Broniarza do minister edukacji Anny Zalewskiej.

 

Związek Nauczycielstwa Polskiego wielokrotnie zwracał uwagę na to, że brak rozporządzenia MEN w sprawie szczegółowych kryteriów oceniania wywołuje u nauczycieli poczucie niepewności. Kolejnym źródłem niepewności będzie brak czasu na przygotowanie przez dyrektorów regulaminów oceny pracy nauczyciela w konkretnej szkole i placówce. "W obecnej sytuacji istnieje poważne niebezpieczeństwo, że kluczowe dla interesu nauczycieli akty regulujące ocenę ich pracy powstawać będą pod presją czasu i bez starannego namysłu, a oceniani nauczyciele będą ponosić konsekwencje błędów i niedociągnięć przyjętych rozwiązań" - podkreślono w piśmie.

 

Sławomir Broniarz zwrócił uwagę na to, że "praca nad stworzeniem katalogu kryteriów oceny pracy odbywać się powinna w oparciu o ściśle sprecyzowane zasady wynikające z zapisów ustawowych i uzgodnione ze środowiskiem nauczycielskim"

 

ZNP przestrzegł, że katalog kryteriów nie może być tworzony "w sposób dowolny i arbitralny, a punktem wyjścia dla niego nie może być sama intencja zachęcenia nauczycieli do większej aktywności na rzecz szkoły czy placówki". "Formułując kryterium oceny, należy w pierwszej kolejności wykazać jego bezpośredni związek ze wskazanymi w ustawie obowiązkami. Zgodnie z powyższą zasadą wśród kryteriów nie powinny się znaleźć choćby takie mierniki, jak współorganizowanie i aktywne uczestniczenie w wydarzeniach na rzecz społeczności lokalnej, gdyż taka aktywność nauczyciela, choć niewątpliwie pożądana, nie może być uznana za obowiązkową i podlegać ocenie.  Z drugiej strony niepożądaną jest również sytuacja, w której katalog ustalonych kryteriów nie uwzględnia stopnia realizacji któregoś z ustawowych obowiązków nauczyciela, gdyż ustawodawca nie upoważnia do tworzenia jakichkolwiek wyłączeń w tym zakresie w rozporządzeniu" - podkreślił prezes ZNP.

 

Jego zdaniem, twórcy rozporządzenia powinni przełożyć wszystkie ogólnie sformułowane w ustawie obowiązki nauczycieli na zamknięty katalog szczegółowych kryteriów służących ocenie stopnia ich realizacji. "Dodatkowo na uwadze mieć należy, że kryteria oceny wskazane w rozporządzeniu, choć szczegółowe, powinny mieć charakter na tyle uniwersalny, by były do zastosowania w każdym typie szkoły i placówki, w której pracują nauczyciele podlegający ocenie. Zgodnie z założeniem ustawodawcy, to nie kryteria, lecz dopiero wskaźniki oceny powinny być dostosowane do specyfiki pracy w danej szkole. Zgodnie z tą zasadą za niewłaściwe uznać należy takie kryteria, jak właściwe realizowanie powierzonych funkcji, w tym w szczególności wychowawcy klasy i opiekuna samorządu uczniowskiego czy  prowadzenie zajęć otwartych dla innych nauczycieli i dla rodziców oraz omawianie tych zajęć" - czytamy w piśmie.

 

Zdaniem Związku, skonstruowanie dobrego katalogu szczegółowych kryteriów oceny pracy nauczyciela wymaga starannego namysłu i współpracy w celu wypracowania właściwych rozwiązań. Wszystko to powinno się odbywać w gronie praktyków i ekspertów dobrze znających specyfikę działalności statutowej szkół i placówek objętych tymi przepisami. "Rzeczywisty, a nie pozorowany, wpływ na nią powinni też mieć przedstawiciele środowiska nauczycielskiego" - podkreślił prezes ZNP. Natomiast "kryteria i wskaźniki oceny pracy nauczycieli powinny stanowić spójną całość i gwarantować sprawiedliwą diagnozę jakości pracy nauczyciela".

 

"Konstruowanie kryteriów oceny pracy nauczycieli nie może się odbywać w oderwaniu od przykładowych choćby wskaźników określanych w regulaminach, przy pomocy których weryfikowano by ich funkcjonalną przydatność.  Skoro wskaźniki obowiązkowo określać mają  poziom spełniania poszczególnych kryteriów, na etapie tworzenia tych kryteriów należy mieć pewność co do możliwości ich właściwego >>owskaźnikowania<< w regulaminach. Jednak weryfikacja kryteriów odbywać się powinna nie tylko w aspekcie funkcjonalnym, lecz także, a może przede wszystkim, gwarantowania zasad sprawiedliwości, obiektywizmu i rzetelności w procesie oceny dokonywanej przy ich pomocy. Kryteria te powinny umożliwiać dokonanie prawidłowej diagnozy jakości pracy nauczyciela i motywować go do dalszego jej doskonalenia. Kryteria te muszą być porównywalne i w równym stopniu mierzalne przy pomocy obiektywnych narzędzi, jakie posiada dyrektor szkoły i placówki" - czytamy w piśmie.

Według ZNP, takich wymogów nie spełnia np. kryterium dotyczące kształtowania i rozwijania wśród uczniów prawidłowych postaw moralnych, społecznych i obywatelskich w zestawieniu z  kryterium pod nazwą "uczestniczenie w zespołach zadaniowych". Pierwsze z kryteriów jest bardzo ogólne i trudno określić stopień jego realizacji, drugie natomiast - to coś wprawdzie precyzyjnego, ale za to "mało pojemnego". Kryterium uczestnictwa w zespołach będzie stosunkowo proste dla dyrektora do zastosowania, ale nie pozwoli uzyskać odpowiednich informacji o jakości pracy nauczyciela (trudno go zmierzyć wskaźnikami).

 

Najwięcej kontrowersji budzi jednak propozycja, by nauczyciel w ramach jednego z kryteriów prezentował odpowiednią postawę moralną i etyczną. Zdaniem ZNP, "trudno sobie wyobrazić narzędzia profesjonalnego i odpowiedzialnego pomiaru takiego kryterium".

 

W efekcie "tak tworzony katalog nie będzie stanowił całości spójnej logicznie i funkcjonalnie, spowoduje więcej szkód niż pożytku".

 

Poważne wątpliwości ZNP budzi także realna możliwość dostosowania wskaźników oceny nauczyciela do specyfiki pracy w danej szkole, a w jeszcze większym stopniu dostosowania wskaźników oceny dyrektora do specyfiki pracy w szkołach wspólnej dla całego terenu działania danego organu nadzoru pedagogicznego. "O ile można wyobrazić sobie różną specyfikę pracy w poszczególnych typach szkół i placówek wpływającą na sposób realizacji obowiązków ustawowych nauczyciela i dyrektora, o tyle trudno przyjąć, że praca nauczycieli dwóch liceów w tym samym mieście ma na tyle odmienną specyfikę, że rzutować to powinno na różne rozumienie poziomu spełniania przez tych nauczycieli tego samego kryterium oceny. Podobnie w przypadku dyrektora szkoły trudno zaakceptować tezę, że specyfika kierowania szkołami/placówkami powinna różnić się w zależności od województwa" - zauważył prezes ZNP. Dlatego różnicowanie sposobu oceny ze względu na „lokalną” specyfikę danej placówki spowodować może nieporównywalność formalnie takich samych ocen. "Jest to problem o tyle poważny, że uzyskana w danej szkole czy placówce ocena pracy nauczyciela i dyrektora nie jest wyłącznie kwestią konkretnego stosunku pracy w danej szkole, lecz waży na karierze ocenianego w procesach pozaszkolnych (uzyskanie stopnia awansu zawodowego,  pretendowanie do nagród i odznaczeń, kandydowanie w konkursach na dyrektorów szkół), powinna więc zachować cechę porównywalności" - uzasadnił Sławomir Broniarz.

 

ZNP zaapelował o staranne przygotowanie procedur odwoływania się nauczycieli od oceny ich pracy - w sytuacji, gdy o ich karierze będą decydowały tak niejasne i niejednoznaczne kryteria procedura odwoławcza może się okazać kluczowa. "Ponadto warto doprecyzować, co może być podstawą decyzji o przekazaniu oceny do ponownego ustalenia. Zapisem nie do zaakceptowania jest natomiast rozwiązanie zaproponowane w pierwotnym projekcie rozporządzenia  dotyczące wpływu opinii rady rodziców na ostateczną ocenę nauczyciela. Opinia negatywna (oparta na subiektywnych sądach) nie może unieważniać oceny wystawionej według obiektywnych kryteriów" - podkreślił Związek

 

ZNP uważa, że bez wyeliminowania wszystkich zagrożeń nowa koncepcja oceny pracy nauczyciela nie wpłynie na podniesienie jakości pracy szkoły, nie wpłynie na poprawę jakości i efektywności pracy szkół i placówek, a także pozytywnie nie wpłynie na motywację nauczycieli do prawidłowego rozwoju. Za to "istnieje poważne ryzyko, że sztucznie sformalizowana procedura oceny skłaniać będzie do formalnego tylko dostosowania się do niezrozumiałych i nieakceptowanych przez ocenianych nauczycieli wymogów, stanie się kolejnym biurokratycznym obciążeniem lub będzie wyłącznie narzędziem antagonizowania środowiska szkolnego".

 

"Widząc potrzebę zmian modelu oceniania nauczycieli Związek Nauczycielstwa Polskiego oczekuje pogłębionej dyskusji w gronie ekspertów i praktyków. Dyskusję tę poprzedzić należy badaniami dotyczącymi założeń i wpływu oceny na jakość pracy nauczyciela. Dopiero w wyniku należytego przygotowania pogłębionego badaniami i dyskusją można z powodzeniem wdrażać tak ważne zmiany" - czytamy w piśmie.

 

(PS, GN)