(13.11) Anna Zalewska chwali się etatami w oświacie. ZNP: Szefowa MEN pomija niewygodne fakty

O 17 768 w porównaniu do ubiegłego roku wzrosła liczba etatów nauczycieli w publicznych i niepublicznych przedszkolach, szkołach oraz placówkach oświatowych. Liczba zatrudnionych tam nauczycieli miała wzrosnąć o 10 139 - poinformowała minister edukacji Anna Zalewska. Według ZNP, szefowa MEN pominęła niewygodne dla siebie dane statystyczne

 

Jak wynika z danych Systemu Informacji Oświatowej, w roku szkolnym 2017/2018 w publicznych i niepublicznych szkołach, przedszkolach oraz innych placówkach oświatowych jest 691 tys. etatów - to o 17768 więcej niż w ubiegłym roku szkolnym. Liczba nauczycieli miała natomiast wzrosnąć o 10139 - do 694 636.

 

Z kolei w przedszkolach, szkołach i placówkach samorządowych liczba etatów nauczycieli miała wzrosnąć o 11 760 (do 578 444). "W przedszkolach w roku szkolnym 2017/2018 liczba etatów nauczycieli wynosi 84 324, tj. o 4 652 etatów więcej niż w ubiegłym roku. W szkołach i placówkach zatrudnienie nauczycieli wzrosło o 7 107 etatów i wynosi aktualnie 494 119" - czytamy w komunikacie MEN. Z danych SIO ma też wynikać, że "liczba etatów nauczycieli zatrudnionych na podstawie Karty Nauczyciela" wzrosła o 11 976,8.

 

Ponadto z uprawnień emerytalnych skorzystało 1,10 proc. nauczycieli, czyli o 0,2 punktu procentowego więcej niż rok wcześniej. Na nauczycielskie świadczenie kompensacyjne odeszło natomiast 0,44 proc. nauczycieli, czyli o 0,07 punktu procentowego więcej w porównaniu z rokiem ubiegłym. Stosunek pracy z "innych przyczyn" rozwiązano z 0,96 proc. nauczycieli (to o 0,13 pkt proc. więcej)

 

"Dziś minister edukacji Anna Zalewska przedstawiła najnowsze dane z Systemu Informacji Oświatowej. Prezentując je pominęła ważne, ale niewygodne dla siebie, informacje dotyczące zwolnień. Podczas konferencji prasowej szefowa MEN nie odpowiedziała również na pytanie o liczbę zwolnionych nauczycieli. Skupiła się przede wszystkim na informacji, że przybyło ok. 12 tysięcy etatów. Nie wyjaśniła jednak, że miejsc pracy przybyło przede wszystkim w przedszkolach (w których zostały dzieci sześcioletnie, a samorząd ma obowiązek przyjąć do przedszkola wszystkie dzieci trzy-, cztero- i pięcioletnie)" - czytamy w stanowisku Związku Nauczycielstwa Polskiego.

 

I dalej: "Minister zaprezentowała ruch kadrowy w oświacie posługując się wartością procentową. Poinformowała, że >>odsetek nauczycieli, z którymi rozwiązano stosunek pracy wynosi 0,96 proc.<<. Te wartości procentowe nie pokazują pełnego obrazu sytuacji, w jakiej nauczyciele znaleźli się po reformie. Jeżeli odniesiemy je do liczby pracujących nauczycieli wg SIO, okazuje się, że pracę straciło 6 668 nauczycieli. To nie koniec ruchu kadrowego w oświacie. Z SIO wynika, że z uprawnień emerytalnych skorzystało 6 564 nauczycieli, natomiast z uprawnień do świadczeń kompensacyjnych - 2 629 nauczycieli (dane MEN wg SIO)".

 

"Te dane są zbliżone do dotychczasowych informacji ZNP, które pochodziły z arkuszy organizacyjnych szkół! Minister edukacji w dalszym ciągu nie przyznaje, że w wyniku reformy edukacji nauczyciele utracili pracę i będą ją tracić w czasie stopniowego likwidowania gimnazjów, czyli do roku 2019" - podkreślił ZNP.

 

Według ostatnich danych ZNP pochodzących z ok. 70 proc. gmin i powiatów z pracy odeszło w efekcie zwolnienia lub nieprzedłużenia umowy ok. 6500 nauczycieli, a ponad 18500 ma ograniczony etat lub pracuje w kilku szkołach albo też przeszło w stan nieczynny. W sumie daje to ok. 27 300 nauczycieli, którzy ucierpieli w efekcie reformy Anny Zalewskiej.

 

Podczas konferencji prasowej Anna Zalewska usłyszała pytania dotyczące m.in. liczby nauczycieli, którzy przeszli w stan nieczynny, liczby nauczycieli zatrudnionych na niepełnym etacie oraz nauczycieli pracujących w więcej niż jednej szkole lub placówce oświatowej. Na żadne z tych pytań nie odpowiedziała.

 

(PS, GN)