Wywiad. Potrzebne są realne zmiany! Dlatego rozmawiajmy, spotykajmy się, twórzmy lokalne sieci wsparcia

Różni, ale razem

 

Z Eweliną Madej, byłą nauczycielką szkoły plastycznej, obecnie nauczycielką plastyki z Dąbrowy Górniczej, członkinią ZNP, uczestniczką drugiej edycji Akademii Młodego Związkowca, rozmawia Magdalena Kaszulanis

 

W internecie, na portalach społecznościowych, młodzi nauczyciele coraz bardziej się radykalizują. Czy w pokojach nauczycielskich też rozmawiają tylko o proteście?

– Być może tak jest. Mnie samej bliżej jest do inicjatyw, które polegają na budowaniu. Oczywiście, podobnie jak i innych nauczycieli, wiele sytuacji mnie niepokoi, oburza, budzi mój sprzeciw. Czy pojawię się na proteście, jeśli do niego dojdzie? Tak, pojawię się – nie zniechęci „nieetyczna ocena moralna”. Jednak swoją energię skupiam na łączeniu ludzi – działaniach na rzecz realnych zmian. Nie jest dobrze w naszym kraju, jeśli ponad 950 tys. podpisów obywateli w sprawie referendum szkolnego jest wyrzuconych do kosza. To konkretny przykład, że rządzący nie słuchają obywateli. W tym miejscu chciałabym się odnieść do niezwykle trudnego tematu, samospalenia człowieka przed Pałacem Kultury w Warszawie. Musimy znaleźć sposoby dokonania realnych zmian, podjąć budujące działania, by więcej osób z poczucia bezsilności nie targnęło się na swoje życie. Żeby czyjś ojciec i mąż nie musiał składać ofiary ze swojego życia po to, aby pewne problemy zostały zauważone.

Wielu nas oburzają bieżące wydarzenia, wielu czuje bezsilność od dłuższego czasu, dlatego powinniśmy się wspierać i tworzyć inicjatywy lokalne, w których wrażliwi ludzie skumulują swoją energię do działania. Dziś wielu ludzi, którzy zdążyli już odczuć skutki zmian w edukacji i nie tylko, zaczyna wyrażać swój sprzeciw. To dla mnie całkowicie zrozumiałe. Uważam, że powinniśmy jednak działać dwutorowo – owszem wyrażać sprzeciw w formie strajków i protestów, ale przede wszystkim budować prawdziwe społeczeństwo obywatelskie, tworzyć środowiska lokalne – współpracować z rodzicami, społecznikami czy samorządami. Bo mamy wspólne cele.

 

 

(...)

 

Cała rozmowa - tylko w Głosie (nr 45, e-wydanie)