Wójt Gierałtowic: Spodziewam się problemów za 2-3 lata

Z Joachimem Bargielem, wójtem Gierałtowic w województwie śląskim, rozmawia Katarzyna Piotrowiak

 

Jest Pan wójtem od 2000 r., a wcześniej był Pan radnym i miał okazję obserwować oraz wdrażać już kilka reform w edukacji. Czy były potrzebne?

- System edukacji z gimnazjami funkcjonował bardzo dobrze, powrót do ośmioletnich podstawówek aż tak potrzebny nie był. Ale potrafimy elastycznie reagować na wszelkie zmiany w edukacji. Kilka lat temu dostaliśmy nawet z Ministerstwa Edukacji Narodowej nagrodę za najbardziej elastyczną sieć szkół. Mamy dobrze zorganizowaną bazę oświatową oraz dobrze przygotowaną kadrę. Cokolwiek „na górze” wymyślą, jesteśmy przygotowani do tego, żeby dostosować się do tych nowości. Oczywiście mamy też własne zdanie na temat sensu niektórych zmian.  

W poprzednich latach Gierałtowice były jedną z tych gmin, które przodowały pod względem liczby sześciolatków w szkołach. Czy tak samo dobrze udało się z nową reformą oświaty?

- Można powiedzieć, że tak. Udało się, ale właśnie za sprawą elastycznego modelu sieci szkół, który przez lata sobie wypracowaliśmy. Kiedy powstawały gimnazja, walczyliśmy, aby uruchomić je w tych samych obiektach co szkoły podstawowe, choć lansowany był zupełnie inny model, bo planowano stworzyć jedno duże gimnazjum dla wszystkich miejscowości w gminie z dowozem uczniów.

(...)

Cały tekst przeczytasz w Głosie nr 37/2017 i w e-wydaniu