Pilnujmy regulaminów!

Z Krzysztofem Baszczyńskim, wiceprezesem Zarządu Głównego ZNP, rozmawia Piotr Skura

 

Ministerstwo edukacji obiecało nauczycielom dyplomowanym z oceną wyróżniającą specjalny dodatek nazywany „500+ dla nauczycieli dyplomowanych”. W okrojonej wysokości pedagodzy otrzymają go za trzy lata, w pełnej – dopiero za pięć. Czy wystarczy nauczycielom cierpliwości, by czekać tak długo?

– Podtrzymujemy swoje dotychczasowe stanowisko – dodatek należy się wszystkim nauczycielom z oceną wyróżniającą i to już od 1 stycznia 2018 r. Dodatek za wyróżniającą pracę tylko dla nauczycieli dyplomowanych to początek ogromnego sporu i konfliktu w środowisku. To bez wątpienia podzieli ludzi. Jeśli nauczyciel otrzymuje ocenę wyróżniającą, to bez względu na to, jaki ma stopień awansu, oznacza, że świetnie wywiązuje się ze swoich obowiązków. W związku z tym należy mu się dodatek. Szanse na niego powinien mieć każdy. Poza tym, obiecana wysokość dodatku ma obowiązywać od 2022 r. To gruszki na wierzbie.

 

Dlaczego?

– Przecież nikt nie wie, nawet wybitni ekonomiści, co się będzie działo z finansami państwa za pięć lat. Nikt nie może też przewidzieć, jaka będzie sytuacja nauczycieli w 2022 r. Dlatego mówienie, że coś się wydarzy za pięć lat, to policzek dla naszego środowiska. Ktoś sobie z nas zakpił. Posyłając jednocześnie opinii publicznej informację, że nauczyciele dostaną dodatek. Przecież minister Zalewska nie wyjaśniła, od kiedy dodatek zostanie uruchomiony. To my, odwołując się do projektu ustawy, poinformowaliśmy o szczegółach tego pomysłu.

(...)

Całą rozmowę przeczytasz w Głosie nr 37/2017 i w e-wydaniu