(11.08) Miłosz wraca na listę lektur

 

Wybrane wiersze noblisty Czesława Miłosza wróciły do projektu podstawy programowej z języka polskiego dla czteroletniego liceum, pięcioletniego technikum i branżowej szkoły II stopnia

 

Resort Anny Zalewskiej postanowił uzupełnić znajdujących się w konsultacjach społecznych projekt o punkt dotyczący polskiego poety. W ten sposób w wykazie lektur obowiązkowych z zakresu podstawowego znalazły się wiersze wybrane Czesława Miłosza z tomu "Ocalenie" oraz fragmenty "Traktatu moralnego".

 

MEN musiało poprawić projekt podstawy z języka polskiego, ponieważ w opublikowanej wersji - ku zaskoczeniu wielu nauczycieli-polonistów - nie pojawiło się nazwisko polskiego noblisty. Resort Anny Zalewskiej zaprzeczył podejrzeniom, że za wykreśleniem Miłosza stały przyczyny polityczne i zapewnił, że cała sprawa jest pomyłką, która zostanie naprawiona w ostatecznej wersji podstawy. "Nie wyobrażamy sobie nowej podstawy programowej bez twórczości Czesława Miłosza!” - oświadczył MEN.

 

Miłosz nie jest jednak jedynym twórcą, który w nowym kanonie nie został uwzględniony. Z listy lektur uzupełniających zniknął twórca polskiej szkoły reportażu Ryszard Kapuściński. Natomiast twórczość Bruno Schulza uczeń pozna tylko na języku polskim na poziomie rozszerzonym. To oznacza, że ogromna większość uczniów opuszczających szkołę średnią, nie będzie miała szans poznać tak ważnych dla polskiej literatury dzieł jak „Sklepy cynamonowe” i „Sanatorium pod Klepsydrą”. Powiedzenie „jak u Kafki” też przestanie być zrozumiałe dla młodego pokolenia – Franz Kafka podzieli bowiem los Schulza. Twórca „Procesu” zniknie bowiem z listy lektur na poziomie podstawowym.

 

Jak na razie, resort edukacji nie podjął decyzji, czy Kapuściński, Kafka i Schulz wrócą do kanonu podstatowego, czy nie.

 

(PS, GN)