(18.05) Podpisy zweryfikowane, marszałek czeka

 

Marszałek Sejmu po prawie miesiącu doliczył się 500 tys. podpisów pod wnioskiem o rozpisanie referendum w sprawie ustroju szkolnego. Mimo to, w porządku obrad najbliższego posiedzenia Sejmu nie ma punktu dotyczącego przyszłości polskiej oświaty

 

Komitet referendalny 20 kwietnia br. złożył u marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego 910 tys. podpisów pod wnioskiem o rozpisanie referendum dotyczącego reformy Anny Zalewskiej. Zgodnie z procedurą, aby poddać wniosek pod głosowanie w Sejmie, marszałek musi zweryfikować podpisy, czyli policzyć je i sprawdzić, czy organizatorzy rzeczywiście mają minimum 500 tys. podpisów obywateli. Przy czym urzędnicy sejmowi liczą podpisy tylko do chwili, w której stwierdzą, iż minimalny pułap, tj. wspomniane 500 tys., udało się osiągnąć.

 

"Uprzejmie informuję o zakończeniu weryfikacji wykazu podpisów obywateli popierających wniosek o poddanie pod referendum ogólnokrajowe sprawy o szczególnym znaczeniu dla państwa i obywateli, dotyczący reformy systemu edukacji, załączony do wniosku złożonego przez Pana w dniu 20 kwietnia 2017 r. " - czytamy w piśmie marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego do prezesa ZNP Sławomira Broniarza.  I dalej: "Zweryfikowano 570 133 podpisy, z czego 562 852 podpisy zostały złożone prawidłowo. Mając na uwadze powyższe, zawiadamiam, że pod wnioskiem grupy obywateli o poddanie pod referendum ogólnokrajowe sprawy o szczególnym znaczeniu dla państwa i obywateli, dotyczącym reformy systemu edukacji, została prawidłowo złożona ustawowo wymagana liczba podpisów".

 

Niestety marszałek Sejmu nie poinformował, kiedy wniosek referendalny zostanie poddany pod głosowanie w Sejmie. Organizatorzy referendum uważają, że powinno się to stać jak najszybciej, nawet na najbliższym, rozpoczynającym się 24 maja br. posiedzeniu. "Marszałek Sejmu oficjalnie informuje: zweryfikowano podpisy, wniosek w sprawie (...) jest prawidłowy. Wobec tego, Panie Marszałku, najwyższy czas na debatę nad wnioskiem i głosowanie!" - zaapelował Związek Nauczycielstwa Polskiego.

 

Niestety w opublikowanym na stronie internetowej Sejmu wstępnym porządku obrad zabrakło punktu dotyczącego wniosku referendalnego. Posłowie zajmą się m.in. zmianami w ustawie o rybołówstwie morskim, ustrojem sądów powszechnych, wnioskiem o odwołanie ministra obrony Antoniego Macierewicza, czy składem komisji ds. reprywatyzacji w Warszawie, ale nie decyzją w sprawie referendum dotyczącego przyszłości najmłodszego pokolenia Polaków. Przynajmniej na razie.

 

Pytanie referendalne, pod którym komitet zbierał podpisy, brzmi: "Czy jest Pani/Pan przeciw reformie edukacji, którą rząd wprowadza od 1 września 2017 roku?"

 

W najnowszym sondażuna Kantar Millward Brown SA przeprowadzonym na zlecenie "Faktów" TVN i TVN24 60 proc. Polaków stwierdziło "Tak, jestem przeciw reformie edukacji wprowadzanej od 1 września". Jedynie 37 procent ankietowanych odpowiedziało "Nie, nie jestem przeciw reformie edukacji wprowadzanej od 1 września". Autorzy sondażu zapytali też Polaków o ich opinię na temat referendum w sprawie zmian w ustroju szkolnym. 55 proc. ankietowanych uważa, że do takiego referendum powinno dojść, a przeciwnych jest mu 36 proc. badanych.

 

W załączniku - pismo marszałka Sejmu do prezesa ZNP

 

(PS, GN)

ZałącznikWielkość
pismo marszalka.jpg45.07 KB