Przed wyborami w 2019 r. MEN chce zapewnić uczniom ciepły posiłek w szkole

Program obiad+

 

Za dwa lata każde dziecko ma otrzymać w szkole ciepły posiłek. Bez kryteriów socjalnych, zaświadczeń i biurokracji. MEN pracuje nad projektem, który pozwoli szkołom karmić uczniów za darmo albo za symboliczną opłatą

 

 

Jak wynika z danych MEN, w roku szkolnym 2015/2016 ze stołówki skorzystało 1 378 476 uczniów, czyli 29,1 proc. ogółu uczniów, w tym w szkołach podstawowych odsetek ten wyniósł 43,4 proc. uczniów. Według ministerstwa to mało. Dlatego Anna Zalewska chce objąć szkolnym żywieniem wszystkie dzieci w szkołach. Przede wszystkim – w szkołach podstawowych.

– Prowadzimy z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wstępne rozmowy. Gotowe rozwiązania systemowe chcemy przygotować na rok szkolny 2018/2019 – poinformowała Głos Justyna Sadlak z ministerstwa edukacji. 

 

Koszt około miliarda zł

Nie jest to projekt tani, ale jego koszty w porównaniu z innymi wydatkami państwa są realne do udźwignięcia przez budżet. – To koszt około miliarda złotych rocznie przy założeniu, że dzienna stawka żywieniowa wynosi 5-8 zł – wyjaśniła minister Zalewska. Jeżeli średnią cenę obiadu skalkulujemy na poziomie 6 zł, to MEN sfinansuje ponad 166,5 mln obiadów. To daje około 37 obiadów na ucznia. Jeśli ministerstwo zdecyduje się objąć programem tylko dzieci z podstawówek, to otrzymamy ok. 55-60 obiadów w przeliczeniu na ucznia ośmioletniej już szkoły podstawowej. To za mało. Istnieją dwie możliwości – albo rząd znajdzie większe pieniądze, a wtedy obiady będą darmowe, albo fundusze państwowe zrekompensują rodzicom jedynie część kosztów żywienia.

Dlatego nie wiadomo jeszcze, czy rodzice w ogóle będą zwolnieni z opłat za obiady, czy też poniosą jakieś koszty. Wszystko zależy m.in. od uzgodnień z Ministerstwem Finansów, płatnikiem całego przedsięwzięcia.

 

 

(...)

 

Piotr Skura

 

Cały tekst - tylko w Głosie Nauczycielskim (nr 16), także w formie e-wydania