(17.03) Nauczyciele-biliotekarze boją się o swoją przyszłość. MEN odpowiada

 

Nie prowadzimy żadnych prac dotyczących likwidacji bibliotek szkolnych. Informacje sugerujące takie działania są nieprawdziwe - ogłosiło ministerstwo edukacji komentując m.in. ujawnione przez nas pomysły MEN na nowy system wynagradzania nauczycieli

 

Wielu nauczycieli-bibliotekarzy zaskoczyła nowa podstawa programowa, w której zabrakło rozwiązań dotyczących szkolnych bibliotek. Z podstawy wykreślono zapisy o zadaniach bibliotek szkolnych we wspomaganiu realizacji szkolnych treści nauczania.

 

Ministerstwo edukacji uważa jednak, że szkolne biblioteki zostały w podstawie dostrzeżone. "W rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 lutego 2017 r. w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej wskazaliśmy, że zadaniem szkoły podstawowej jest wprowadzenie uczniów w świat literatury, ugruntowanie ich zainteresowań czytelniczych oraz wyposażenie w kompetencje czytelnicze potrzebne do krytycznego odbioru utworów literackich i innych tekstów kultury. Szkoła podejmuje działania mające na celu rozbudzenie u uczniów zamiłowania do czytania oraz sprzyjające zwiększeniu ich czytelniczej aktywności. Kształtuje ona postawę dojrzałego i odpowiedzialnego czytelnika, przygotowanego do otwartego dialogu z dziełem literackim. W procesie kształcenia i wychowania wskazuje rolę biblioteki (szkolnej, publicznej, naukowej i innych) oraz zachęca do podejmowania indywidualnych prób twórczych" - czytamy w komunikacie MEN.

 

Autorzy nowej podstawy podkreślili też, że "wysokie kompetencje czytelnicze wpływają na sukces uczniów w szkole, a w późniejszym życiu pozwalają pokonywać uczniom ograniczenia i trudności związane z mniej sprzyjającym środowiskiem społecznym".

 

MEN nie odniosło się jednak do samego zarzutu wysuwanego przez nauczycieli-bibliotekarzy i nie wyjaśniło, dlaczego - skoro rozwój czytelnictwa stał się priorytetem - wykreśliło z podstawy zapisy dotyczące szkolnych bibliotek.

 

Podobnie rzecz się ma z innym niepokojącym faktem, który ujawniliśmy w ostatnich numerach "Głosu". Chodzi o opracowany w MEN nowy system wynagradzania nauczycieli, w którym subwencja oświatowa zabezpieczałaby jedynie wynagrodzenia nauczycieli przedmiotów znajdujących się w ramowych planach nauczania. Co stawiałoby w trudnej sytuacji m.in. nauczycieli-bibliotekarzy, pedagogów i psychologów. Przytoczyliśmy obliczenia ministerstwa edukacji, z których wynika, że jedynie trzy procent przeciętnej wielkości szkół podstawowych z dodatkowymi czterema etatami nauczycieli "nieramówkowymi" miałoby pokrycie wynagrodzeń wszystkich zatrudnionych tam belfrów.

 

MEN zapewniło, że "obecnie toczące się prace nad zmianami sposobu finansowania zadań oświatowych nie powodują wyłączenia finansowania nauczycieli bibliotekarzy. Nowa koncepcja finansowania opiera się na tej samej co dotychczas puli środków w systemie, zatem nie spowoduje zmniejszenia finansowania w skali całego systemu". Resort Anny Zalewskiej dodał, że pieniądze na wynagrodzenia nauczycieli są zabezpieczone w dochodach samorządów, których głównym źródłem jest subwencja oświatowa. "W subwencji oświatowej uwzględnia się i nadal będzie się uwzględniało wynagrodzenia nauczycieli, w tym również nauczycieli bibliotekarzy" - zapewniło ministerstwo edukacji.

 

Czemu więc MEN w czasie prac Zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty, w skład którego wchodzą urzędnicy ministerstwa, przedstawiciele związków zawodowych (w tym ZNP) oraz samorządów, przedstawiło takie a nie inne propozycje? Na to pytanie nie otrzymaliśmy jasnej odpowiedzi. Ministerstwo tłumaczy, że w nowej propozycji podziału subwencji oświatowej jednym z komponentów stało się "finansowanie na oddział". "Pomysł finansowania w ramach tego komponentu polega na uwzględnieniu w pewnej części kosztów wynagrodzeń nauczycieli wynikających z ramowych planów nauczania. Oprócz komponentu finansowania na oddział w algorytmie znajda się jeszcze inne elementy, tj. dodatkowa subwencja na oddział, podstawowa subwencja na ucznia, dodatkowa subwencja na ucznia. W ramach środków naliczonych tymi komponentami możliwe będzie finansowanie innych zadań oświatowych, w tym również wynagrodzeń nauczycieli bibliotekarzy, pedagogów, psychologów, itp. ale i też wynagrodzeń pracowników niepedagogicznych" - czytamy w komunikacie MEN.

 

A tak w ogóle, to "oceniając obecne prace nad zmianą systemu finansowania należy mieć na uwadze ich roboczy charakter". Nauczyciele-bibliotekarze nie powinni się przejmować "przedstawianymi w ramach prekonsultacji materiałami", ponieważ są one jedynie "propozycjami do dyskusji, w celu wypracowania jak najlepszych rozwiązań". "Na spotkaniach grupy roboczej propozycje zmian są szeroko omawiane i konsultowane po to, aby pobieżna analiza materiałów nie powodowała wyciągania zbyt pochopnych wniosków. Intencją zaś samych propozycji jest podział środków w sposób bardziej dostosowany do realizowanych zadań" - zapewnił resort Anny Zalewskiej.

 

Komunikat MEN dostępny jest TUTAJ

 

(PS, GN)