(16.03) Nazwiska autorów podstawy programowej nadal tajne. MEN powołuje się na "ochronę prywatności"

 

Ministerstwo edukacji nie chce zdradzić listy osób pracujących nad nową podstawą programową oraz wynagrodzenia, jakie za to otrzymali. Urzędnicy powołują się na "ochronę ich prywatności"

 

Ujawnienia nazwisk osób pracujących przy nowej podstawie programowej domagała się m.in. grupa posłów PO. Poprosili oni MEN o listę ekspertów wraz z opisem kryteriów ich doboru do tego zadania. " Czy według MEN opinia publiczna nie ma prawa do informacji dotyczącej osób pracujących nad podstawą programową, a co za tym idzie, oceny kompetencji tych osób?" - zapytali parlamentarzyści Platformy.

 

Ministerstwo edukacji nie chce jednak tych informacji ujawnić ze względu na "prywatność osoby fizycznej". "Dane osobowe mieszczą się w zakresie pojęcia „prywatności”. Dlatego też nie ulega wątpliwości, że takie informacje, jak imię i nazwisko osoby fizycznej, oraz otrzymanego przez każdą z tych osób wynagrodzenia z tytułu wykonania umowy, stanowiąc jej dane osobowe, dotyczą sfery prywatności tej osoby" - czytamy w odpowiedzi Macieja Kopcia, wiceministra edukacji. Według MEN, eksperci pracujący przy nowej podstawie programowej nie pełnią funkcji publicznych, ponieważ resort Anny Zalewskiej zawarł z nimi jedynie umowy cywilnoprawne, na podstawie których przygotowali oni odpowiednie części nowej podstawy.

 

Jednocześnie nie wyrazili oni zgody na rezygnację z "przysługującego im prawa do ochrony ich prywatności". "Decyzję o odmowie udostępnienia danych podjęto ze względu na ochronę prywatności osób pracujących w zespołach przygotowujących na zlecenie Ministra Edukacji Narodowej poszczególnej części założeń do podstawy programowej kształcenia ogólnego dostosowanej do reformy ustroju szkolnego, które zawierając umowę, nie występowały jako przedsiębiorcy oraz ze względu na charakter wykonywanych czynności nie posiadały przymiotu osoby pełniącej funkcję publiczną w rozumieniu przepisu art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej" - stwierdził wiceszef MEN.

 

(PS, GN)