Podpisanie ustaw likwidujących gimnazja to fatalna decyzja

Trudno liczyć na spokój

Nie względy merytoryczne, lecz polityczne zaważyły na decyzji prezydenta – ta opinia powtarza się w zebranych “na gorąco” komentarzach dla Głosu. Wszystkich zastanawia też powołanie pełnomocnika-koordynatora reformy…

 

OPINIE

 

Związek odpowie czynem

Sławomir Broniarz,

prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego:

– Jestem rozczarowany decyzją prezydenta, ponieważ wydawało mi się, że Andrzej Duda ze zdecydowanie większą uwagą odniesie się do spraw merytorycznych, jakie niosą ze sobą obie ustawy. Miałem nadzieję, że prezydent odejdzie od retoryki wiecowej, którą uwielbia pani minister Zalewska i skupi się na rzeczywistych problemach szkolnictwa. A także, że odniesie się do listu przedstawicieli nauki i ekspertów, którzy ostrzegali go przed zagrożeniami związanymi z tą reformą. Prezydent stanął jednak po stronie emocji, sentymentu, a przede wszystkim tych, po których stronie musiał stanąć.

Ciekawym faktem jest powołanie pełnomocnika-koordynatora. Zobaczymy, czy dr Waśko okaże się koordynatorem, czy może komisarzem? Czy nie stanie się przypadkiem rzeczywistym nadzorcą reformy? Wydaje mi się, że to forma wotum nieufności wobec minister edukacji.

(...)

 

Prezydent powołał “ministra bis”

Krystyna Szumilas,

posłanka PO, była minister edukacji narodowej:

– To bardzo zła informacja dla uczniów, rodziców, nauczycieli i samorządów. Prezydent po raz kolejny pokazał, że wykonuje polecenia Prawa i Sprawiedliwości, że nie jest w stanie podjąć samodzielnej decyzji, a wszystkie konsultacje były tak naprawdę tylko działaniem pozorowanym. Andrzej Duda nie posłuchał ani rodziców, ani nauczycieli, ani ekspertów, posłuchał natomiast prezesa Jarosława Kaczyńskiego, wykonał rozkaz Prawa i Sprawiedliwości.

(...)

 

Rewolucja nie obywa się bez ofiar

Krystyna Łybacka,

posłanka do Parlamentu Europejskiego, minister edukacji w rządzie SLD-PSL:

– Prezydent po raz kolejny pokazał, że przy podejmowaniu decyzji kieruje się nie względami merytorycznymi, lecz zależnością polityczną. Znając zdolności analityczne prezydenta, wiem, że gdyby podejmował decyzję, kierując się tylko względami merytorycznymi, to nie podpisałby tych ustaw. Przed rodzicami, samorządowcami, nauczycielami pojawił się teraz ogromny problem. W żadnym obszarze życia rewolucja nie obywa się bez ofiar. W tym przypadku rewolucja dotyczy dziedziny, której najważniejszym podmiotem są dzieci. I to one najwięcej na niej stracą. Problemy się pojawią już na etapie tworzenia przez samorządy nowej sieci szkół, co wywoła protesty rodziców w całym kraju. Kłopoty czekają wydawców, którzy dostali ekstremalnie mało czasu na przygotowanie nowych podręczników. Podstawa programowa została natomiast przygotowana w sposób niedbały. Nauczyciele nie wiedzą, z czego i jak będą uczyli. I gdzie będą pracowali, co dotyczy znaczącej części nauczycieli gimnazjów. Reforma dotknie więc kilku milionów osób.

 (...)

 

Reforma wzburzy ludzi

Dr Maciej Jakubowski,

założyciel Evidence Institute, były wiceminister edukacji:

– To fatalna decyzja prezydenta, która dobrej zmiany szkole nie przyniesie. Sposób jej uzasadnienia pokazał, że te 21 dni to nie był czas przemyśleń, lecz granie na zwłokę. Faktyczną decyzję podjęto bowiem w kręgach politycznych.

Życzeniowym myśleniem jest liczenie na to, że reforma zostanie wdrożona w atmosferze spokoju. Widzimy, że w kraju jest coraz mniej spokoju, a reforma oświaty wzburzy ludzi. Bezpośrednio dotknie wiele rodzin – nauczycieli, rodziców. A także uczniów – bezpośrednio i pośrednio, choćby w efekcie reorganizacji sieci szkolnej, która się okaże procesem niezwykle bolesnym. Nie liczyłbym więc na spokój i współpracę. Podejrzewam raczej, że będziemy świadkami protestów, które być może wymuszą ustępstwa.

 (...)

 

 

Notował Piotr Skura

 

 

Więcej - GN nr 2 ( także w formie e-wydania)